Zakaz importu z Brazylii (kraju Mercosur) obejmie do września m.in. bydło, drób, jaja czy miód. Problem w tym, że sygnały o antybiotykach, pestycydach, hormonach wzrostu i słabych kontrolach pojawiały się długo przed podpisaniem umowy UE-Mercosur. Dlatego coraz więcej osób zadaje pytanie: czy Bruksela naprawdę dba o zdrowie Europejczyków, czy jedynie próbuje uspokoić rolników i konsumentów po politycznym przepchnięciu kontrowersyjnego porozumienia?
Komisja Europejska zdecydowała o wykluczeniu Brazylii z listy państw spełniających unijne normy bezpieczeństwa żywności. Od 3 września kraj ten nie będzie mógł eksportować do UE. Oficjalnym powodem są przepisy dotyczące stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt. W UE środki przeciwdrobnoustrojowe nie mogą być wykorzystywane do przyspieszania wzrostu ani profilaktycznie, natomiast Bruksela uznała, że Brazylia nie gwarantuje przestrzegania tych zasad w całym cyklu życia zwierząt.
Decyzja wywołuje jednak ogromne polityczne i gospodarcze kontrowersje. Zapadła bowiem zaledwie kilkanaście dni po wejściu w życie umowy handlowej UE-Mercosur, forsowanej szczególnie mocno przez Niemcy i wielkie europejskie koncerny zainteresowane rynkiem Ameryki Południowej.
Jeszcze przed podpisaniem porozumienia Brazylia zapewniała, że jej żywność jest całkowicie bezpieczna i spełnia europejskie normy sanitarne.
Ambasador Brazylii (jednego z krajów Mercosur) przy UE Pedro Miguel da Costa e Silva przekonywał w styczniu 2026 roku, że całe mięso eksportowane do Europy pochodzi wyłącznie z zakładów autoryzowanych przez władze unijne i brazylijskie, a sama umowa „nie zmieni istniejących norm sanitarnych i fitosanitarnych”. Podobnie wypowiadały się brazylijskie organizacje branżowe oraz tamtejszy rząd, twierdząc wręcz, że porozumienie z UE „wzmocni bezpieczeństwo żywnościowe”.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem.
Gdy pojawiały się zarzuty dotyczące jakości brazylijskiej żywności, reakcje władz w Brasilii były niezwykle ostre. Prezydent Luiz Inácio Lula da Silva oskarżał krytyków o „difamowanie” brazylijskich produktów i szerzenie „fałszywych narracji” na temat tamtejszego rolnictwa. Jeszcze w 2024 roku zapewniał, że Brazylia spełnia rygorystyczne normy sanitarne i środowiskowe oraz jest gwarantem bezpieczeństwa żywnościowego dla wielu państw świata.
Mercosur: hormony wzrostu, pestycydy, salmonella. Rolnicy ostrzegali od dawna!
Tymczasem dokładnie te same kwestie – hormony wzrostu, pestycydy, salmonella czy niemożność skutecznej kontroli importu – od miesięcy podnosili przeciwnicy umowy UE-Mercosur. Szczególnie mocno alarmowali politycy PiS i Konfederacji, a także organizacje rolnicze.
Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski mówił wprost, że kontrole żywności z Mercosur są w praktyce „oszustwem”, ponieważ europejskie służby nie są w stanie skutecznie badać gigantycznych ilości produktów trafiających do portów UE. Europosłanka Jadwiga Wiśniewska ostrzegała przed żywnością produkowaną przy użyciu substancji zakazanych w Europie, natomiast Anna Bryłka alarmowała o wołowinie z hormonami i żywności niespełniającej unijnych norm.
Wówczas jednak ostrzeżenia te były często przedstawiane przez liberalne media i część europejskiego establishmentu jako polityczne straszenie lub „antyunijna propaganda”. Dziś okazuje się, że sama Komisja Europejska przyznaje, iż problem istnieje naprawdę. Powstaje więc fundamentalne pytanie: skoro Bruksela wiedziała o ryzyku wcześniej, dlaczego zdecydowała się na forsowanie umowy?
Hipokryzja i podwójne standardy UE. Wszystko z braku otwartej debaty!
To właśnie tutaj pojawia się oskarżenie o hipokryzję i podwójne standardy. Z jednej strony unijne instytucje narzucają europejskim rolnikom coraz bardziej restrykcyjne wymogi związane z Zielonym Ładem, ograniczeniem antybiotyków czy emisji CO2. Z drugiej – przez wiele miesięcy próbowały otworzyć rynek dla produktów spoza UE, wobec których istniały poważne wątpliwości dotyczące jakości i standardów produkcji.
Nieprzypadkowo największym zwolennikiem umowy były Niemcy, które butem dopychały umowę. Berlin widział w Mercosur gigantyczny rynek zbytu dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego i maszynowego.
Rolnictwo wielu państw UE, w tym Polski czy Francji, traktowano w układance Mercosur bardziej jako koszt polityczny niż utracony strategiczny interes.
Dlatego dziś część komentatorów uważa, że obecny zakaz wobec Brazylii może być próbą uspokojenia nastrojów wśród rolników i konsumentów, którzy od początku ostrzegali przed konsekwencjami porozumienia.
Ostrzeżenia przed Mercosur nie były politycznym straszeniem
Nie zmienia to faktu, że sama decyzja KE potwierdza coś bardzo niewygodnego dla zwolenników umowy. Ostrzeżenia o problemach z bezpieczeństwem żywności z Mercosur nie były wyłącznie politycznym straszeniem. Skoro bowiem Brazylia rzeczywiście nie spełnia unijnych norm dotyczących antybiotyków, to trudno zrozumieć, dlaczego jeszcze chwilę wcześniej europejskie instytucje zapewniały obywateli, że system kontroli działa prawidłowo.
Spór wokół Mercosur coraz bardziej pokazuje również szerszy problem funkcjonowania Unii Europejskiej. W praktyce najważniejsze decyzje gospodarcze często zapadają pod presją największych państw i wielkiego biznesu, natomiast kwestie bezpieczeństwa żywnościowego czy interesów lokalnych producentów schodzą na dalszy plan. Dopiero gdy rośnie społeczny opór, Bruksela zaczyna wykonywać nerwowe ruchy mające pokazać, że „sytuacja jest pod kontrolą”.
Polska zdecydowała się – kilka dni przed jej wejściem w życie – zaskarżyć umowę UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE i wniosła o wstrzymanie jej stosowania.
Nie lejemy wody! Oto źródlła:
- WP Wiadomości – „Kraj Mercosur z zakazem eksportu żywności do UE. Nie spełnia norm”
- Polsat News – „Brazylia z zakazem eksportu do UE. Minister rolnictwa: koniec z podwójnymi standardami”
- Wieści Rolnicze – „Umowa handlowa z Mercosur 1 maja wchodzi w życie”
- Euronews Polska – „Weryfikacja faktów: czy umowa handlowa z Mercosurem otworzy drzwi dla toksycznej żywności?”
- Correio do Povo – stanowisko ABIA ws. bezpieczeństwa żywności po umowie UE-Mercosur
- CNN Brasil – wypowiedź prezydenta Luli o „difamowaniu” brazylijskiej żywności
- O Globo – Lula o „fałszywych narracjach” dotyczących brazylijskiego rolnictwa
- Do Rzeczy – Jadwiga Wiśniewska o pestycydach i salmonelli w żywności z Mercosur
- Do Rzeczy – Jan Krzysztof Ardanowski o kontroli żywności z Mercosur
- Radio Wnet – Anna Bryłka o wołowinie z hormonami i zagrożeniach Mercosur
- Onet – Janusz Wojciechowski o kulisach negocjacji UE-Mercosur
- Rzeczpospolita – „PiS straszy Mercosurem, ale gdy rządził to go popierał”
- Prosty z Prawej – kontrowersje wokół podpisania umowy UE-Mercosur
