Brytyjska stacja radiowa przez pomyłkę ogłosiła śmierć Króla Karola III i uruchomiła specjalną procedurę przewidzianą na wypadek odejścia monarchy.
Brytyjskie radio ogłosiło śmierć Króla Karola III. Wszystko okazało się fatalną pomyłką
W Wielkiej Brytanii doszło do sytuacji, która wywołała ogromne zamieszanie wśród słuchaczy i internautów. Lokalna stacja Radio Caroline z hrabstwa Essex nadała komunikat sugerujący śmierć Króla Karola III. Na antenie wyemitowano także brytyjski hymn „God Save the King”, co dodatkowo uwiarygodniło przekaz i wywołało falę spekulacji.
Jak informują brytyjskie i polskie media, komunikat pojawił się w wyniku błędu systemu komputerowego obsługującego emisję programu. Radio miało przypadkowo uruchomić specjalną procedurę przewidzianą na wypadek śmierci monarchy. Tego typu procedury istnieją w brytyjskich mediach od lat i są elementem przygotowań na wydarzenia o ogromnym znaczeniu państwowym.
Procedura śmierci monarchy uruchomiona przez przypadek
Według informacji podawanych przez media, słuchacze usłyszeli specjalny sygnał oraz komunikat odnoszący się do śmierci monarchy. Następnie wyemitowano hymn państwowy. Dla wielu odbiorców był to wystarczający dowód, by uznać, że Król Karol III rzeczywiście nie żyje.
Radio Caroline szybko zaczęło prostować sytuację. W wydanym oświadczeniu stacja przeprosiła zarówno rodzinę królewską, jak i słuchaczy. Podkreślono, że nie doszło do żadnego incydentu z udziałem monarchy, a cała sytuacja była efektem awarii lub błędu systemowego.
Media przypominają, że brytyjskie redakcje posiadają gotowe scenariusze na wypadek śmierci najważniejszych członków rodziny królewskiej. Obejmują one specjalne komunikaty, odpowiednią muzykę, zmienioną oprawę antenową oraz szczegółowe instrukcje dla prezenterów. Po śmierci królowej Elżbiety II w 2022 roku opinia publiczna mogła zobaczyć, jak rozbudowane są tego typu procedury.
Król Karol III i fala spekulacji po komunikacie radia
Pomyłka szybko obiegła media społecznościowe. Internauci zaczęli publikować wpisy sugerujące, że brytyjski monarcha rzeczywiście zmarł. Dopiero po czasie pojawiły się oficjalne wyjaśnienia radia oraz dementi.
Cała sytuacja pokazuje, jak ogromną siłę mają dziś nawet krótkie komunikaty medialne, szczególnie dotyczące rodziny królewskiej. Wystarczyło kilka minut emisji i hymn odtworzony na antenie, by informacja zaczęła żyć własnym życiem w internecie.
Dla brytyjskich mediów to również przypomnienie, że systemy awaryjne i przygotowane wcześniej procedury wymagają szczególnej ostrożności. W przeciwnym razie łatwo o wywołanie międzynarodowego zamieszania i niepotrzebnej paniki.
