Śledztwo wobec Jordana Bardelli wywołuje polityczną burzę
Europejska Prokuratura rozpoczęła dochodzenie dotyczące finansowania szkoleń medialnych związanych z Jordanem Bardellą, jednym z liderów francuskiego Ruchu Narodowego i potencjalnym kandydatem na prezydenta Francji w 2027 roku. Według medialnych doniesień sprawa dotyczy możliwego wykorzystania środków Parlamentu Europejskiego do działań, które mogły mieć związek z przygotowaniami politycznymi i kampanijnymi.
Śledztwo zostało uruchomione po zawiadomieniu złożonym pod koniec 2025 roku przez stowarzyszenie AC!! Anti-Corruption. Następnie sprawa trafiła do francuskiej prokuratury finansowej, a później do Europejskiej Prokuratury. Co istotne, zawiadomienie pojawiło się już po tym, gdy polityczne wyeliminowanie Marine Le Pen nie doprowadziło do osłabienia Ruchu Narodowego. Wręcz przeciwnie, notowania ugrupowania utrzymały się na wysokim poziomie, a sam Bardella zaczął być wskazywany jako jeden z głównych faworytów przyszłych wyborów prezydenckich.
Ruch Narodowy: wszystko było zgodne z regulaminem
Jordan Bardella oraz Ruch Narodowy zdecydowanie odrzucają wszystkie oskarżenia. Według partii szkolenia medialne były zgodne z regulaminem Parlamentu Europejskiego, zostały zaakceptowane przez służby PE i dotyczyły zagadnień europejskich. Politycy RN podkreślają również, że program został przerwany po rozpoczęciu kampanii prezydenckiej, aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości.
Do tej pory nie przedstawiono Bardelli konkretnych zarzutów karnych. Toczy się jedynie dochodzenie, jednak sam fakt jego rozpoczęcia już stał się elementem ostrej walki politycznej.
Francuska prawica mówi wprost o „instrumentalizacji wymiaru sprawiedliwości” oraz próbie osłabienia najbardziej perspektywicznego polityka obozu narodowego przed wyborami w 2027 roku.
„Wojowniczy centryzm” i europejski establishment
Sprawa Bardelli stała się jednym z głównych tematów komentowanych przez Tomasza Wróblewskiego w podcaście „Wolność w remoncie”.
Publicysta przedstawia ją jako część znacznie szerszego procesu zachodzącego dziś w Europie. Według tej analizy wieloletni liberalny duopol polityczny zaczyna się rozpadać, a rosnące poparcie dla ugrupowań antysystemowych wywołuje nerwową reakcję establishmentu.
Dalsza część tekstu pod filmem.
W materiale pojawia się pojęcie „wojowniczego centryzmu”. Chodzi o sytuację, w której środowiska liberalno-centrowe, deklarujące obronę demokracji, coraz częściej sięgają po narzędzia charakterystyczne dla systemów autorytarnych.
Wśród przykładów wymieniane są działania przeciwko AfD w Niemczech, kary finansowe wobec hiszpańskiego VOX czy naciski na konserwatywne media we Francji, karane nawet za relacjonowanie procesu Marin le Pen.
Zdaniem komentatorów podobny mechanizm ma działać także w przypadku Bardelli.
Zamiast politycznej debaty i próby odzyskania wyborców poprzez program, przeciwnicy wybierają drogę presji instytucjonalnej, sądowej i medialnej.
Wybory 2027 mogą przesądzić o przyszłości Francji
Jordan Bardella od miesięcy utrzymuje bardzo wysokie notowania i jest postrzegany jako polityk zdolny przejąć elektorat Marine Le Pen. Dla części francuskich elit oznacza to ryzyko głębokiej zmiany politycznej we Francji i dalszego osłabienia dotychczasowego europejskiego układu sił.
Dlatego śledztwo Europejskiej Prokuratury już teraz nabiera znaczenia wykraczającego daleko poza kwestie księgowe czy proceduralne. Dla jednych to normalna kontrola wydatkowania unijnych pieniędzy. Dla innych kolejny dowód, że europejskie instytucje coraz częściej wchodzą w obszar brutalnej walki politycznej.
W tle pozostaje pytanie, czy Europa potrafi jeszcze prowadzić uczciwy spór polityczny bez prób administracyjnego eliminowania przeciwników. Właśnie wokół tego pytania może zostać zbudowana cała kampania prezydencka we Francji w 2027 roku.
W Polsce w 2027 roku również odbędą się wybory. Uczciwie? Pozbawione ingerencji naszych „europejskich przyjaciół” i ich światłych instytucji?
