Tegoroczna matura, wycieki arkuszy egzaminacyjnych, głupokwata reakcja władz i jeszcze bardziej głupkowate remedia proponowane przez panie Nowacka i Lubnauer, to jednak mały pikuś w porównaniu z miażdżącym system oceny matur przez Okręgowe Komisje Egzaminacyjne.
Kiedyś egzamin oceniali nauczyciele, na miejscu, tam gdzie abiturient pisał. Egzamin miał część pisemną i ustną. Chętnych do edukacji na poziomie wyższym czekał egzamin wstępny na studia. System działał wiele lat, ale pojawili się progresywiści, bolszewicy, postępowcy i wszelkiej maści partacze i wprowadzono reformę. A w zasadzie nieustający ciąg deform.
Skutki tych reform ocenia raport: ANALIZA NIEPRAWIDŁOWOŚCI W SYSTEMIE OCENIANIA EGZAMINÓW MATURALNYCH W LATACH 2021–2024, opublikowany w lipcu roku ubiegłego. Raport to syntezę kontroli przeprowadzonej w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) oraz Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej (OKE) w Poznaniu. Analiza objęła lata 2021–2024, ze szczególnym uwzględnieniem OKE w Poznaniu, obsługującej ok. 15% krajowej populacji maturzystów. Kontrola wykazała krytyczną niewydolność, prowadząc do systemowego naruszenia praw maturzystów.
W toku kontroli stwierdzono rażącą dysproporcję między teoretycznymi założeniami a praktyką. W Centralnej Komisji Egzaminacyjnej stwierdzono kompletne ignorowanie błędów podczas oceniania maturalnych arkuszy w OKE. Założono a priori nieomylność oceniających. W OKE w Poznaniu lekceważono stwierdzone błędy uznając je za umiarkowane. W związku z tym nie prowadzono ich analizy i nie próbowano ich ograniczać. Co w kontekście 45-procentowego wskaźnika błędów w niektórych kategoriach, należy uznać za systemowe fałszowanie wyników matur.
Kontrola NIK: głęboki brak kompetencji merytorycznych oceniających
Wyniki ćwiczeń kontrolnych tych kompetencji przeprowadzanych tuż ocenianiem matur są alarmujące. Biologia (2023 r.): dwa kluczowe zadania zostały błędnie ocenione przez odpowiednio 59% i 56% egzaminatorów. Wiedza o Społeczeństwie (2024 r.): rozbieżność z oceną wzorcową wystąpiła u 26% uczestników. Skala błędów stwierdzonych u niektórych egzaminatorów wahała się od 55% do 94%. Np egzaminator języka polskiego popełnił błąd w 65 na 69 zweryfikowanych prac.
W ocenie biologii od 60% do 75% sprawdzających popełniło co najmniej jeden błąd, a w chemii wskaźnik nawet 78%. Mimo to 98% ankietowanych egzaminatorów deklarowało brak trudności merytorycznych.
Szczególnie krytyczny jest dysonans poznawczy egzaminatorów. W ocenie biologii od 60% do 75% sprawdzających popełniło co najmniej jeden błąd, a w chemii wskaźnik ten wyniósł nawet 78%, ale mimo to 98% ankietowanych egzaminatorów deklarowało brak trudności merytorycznych. Fałszywe poczucie kompetencji, przy jednoczesnej akceptacji niekompetencji oceniających przez OKE jest systemową cechą. Teoretyczne założenia wielostopniowej weryfikacji prac maturalnych które miały służyć jako sito eliminujące uchybienia przed etapem publikacji wyników, są fikcją. W OKE Poznań z powodu 10% limitu pozostałe 90% prac, w których stwierdzono nieprawidłowości oceny trafiało do obrotu prawnego, czyli było świadomym fałszowaniem świadectw dojrzałości. Czyli na masową skalę.
W skali kraju co czwarta praca poddana weryfikacji na wniosek zdającego zawierała błędy skutkujące wymianą świadectwa. Należy podkreślić, że te weryfikowane to tylko 1%. A to nakazuje domniemywać o istnieniu potężnej skali uchybień nieujawnionych. OKE w Poznaniu to ośrodek przodujący w fałszerstwie świadectw maturalnych. W 2023 r. aż 45% wniosków o weryfikację było zasadnych (przy średniej krajowej 25%). System odwoławczy, zamiast służyć naprawie błędów urzędniczych, stał się dla maturzystów barierą. Czas oczekiwania na wgląd do prac de facto wykluczał znaczną część zdających z rekrutacji podstawowej na studia wyższe. W Poznaniu w 2024 r. aż 43% terminów wglądu wyznaczono na sierpień. Skutkowało to otrzymywaniem poprawionych wyników we wrześniu lub październiku, czyli po terminach rekrutacji na niektóre kierunki studiów.
Analiza kosztów: brak korelacji między nakładami a jakością świadczonej usługi publicznej
W badanym okresie wydatki na system maturalny wzrosły o 40%. Jednocześnie liczba sprawdzanych arkuszy spadła 24%. Zatem Jednostkowy koszt sprawdzenia arkusza wzrósł drastycznie, przy jednoczesnym obniżeniu rzetelności oceniania. Podwyżka wynagrodzeń egzaminatorów o 30% w 2024 r. nie wygenerowała żadnej poprawy jakościowej.
Wyniki kontroli NIK dowodzą systemowej niewydolności nadzoru nad oceną egzaminu maturalneg. System nastawiony jest na ilość kosztem jakości, co podważa zaufanie do państwowego systemu certyfikacji. Rekomendacje naprawcze NIK’u to próba naprawiania chorego od poczęcia systemu metodami „więcej biurokracji i kontroli” czyli jeszcze drożej.
Misja NIK czyli: „Niezależna, profesjonalna kontrola instytucji państwa w interesie obywateli i państwa”, okazuje się teorią, taki samym fałszerstwem jak spora cześć świadectw maturalnych. NIK bowiem w konkluzjach z kontroli w OKE nie staje ani w obronie interesu maturzystów, ani państwa. Broni zrakowaciałego systemu służącemu destrukcji poziomu edukacji. Nie ma na celu naprawy, ale stworzeniu pozorów i realnej obrony biurokracji rządowej. Nie ma bowiem w NIK odważnego, kogoś, kto to uzna obowiązujący system za szkodliwy.

