Istotą tego pomysłu jest oddanie głosu obywatelom w sprawie zmian, które – zdaniem wielu Polaków – mają bezpośredni wpływ na koszty życia, ceny energii, sytuację rolnictwa i gospodarki.
Proponowane pytanie referendalne ma dotyczyć zgody na realizację polityki klimatycznej UE, która według autorów inicjatywy przyczynia się do wzrostu kosztów życia i prowadzenia działalności gospodarczej. Teraz decyzję w sprawie referendum będzie musiał podjąć Senat.
Jak prezydent uzasadnia potrzebę referendum?
Prezydent Karol Nawrocki wyznaczył datę ogólnokrajowego referendum na 27 września 2026 roku.
Decyzja ta jest motywowana koniecznością poznania zdania obywateli w sprawie unijnej polityki klimatycznej, która – według uzasadnienia – ma fundamentalny i długofalowy wpływ na bezpieczeństwo, stabilność gospodarczą oraz poziom życia milionów Polaków.
Sprawa o szczególnym znaczeniu dla państwa
Zgodnie z art. 125 Konstytucji RP, referendum może być przeprowadzone w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Prezydent argumentuje, że skutki gospodarcze i społeczne polityki klimatycznej UE bez wątpienia spełniają tę przesłankę, wpływając bezpośrednio na **konkurencyjność kraju oraz warunki życia rolników, przedsiębiorców i zwykłych obywateli**. Dotychczasowe decyzje w tym zakresie zapadały w drodze negocjacji międzyrządowych bez bezpośredniego udziału suwerena.
Kluczowe argumenty za przeprowadzeniem głosowania
Prezydent Nawrocki w uzasadnieniu wskazuje na szereg krytycznych obszarów, które wymagają demokratycznej legitymacji:
Wzrost kosztów życia i inflacja:
Unijna polityka klimatyczna przekłada się bezpośrednio na wyższe ceny energii, paliw, żywności oraz transportu. Szczególnym zagrożeniem jest system **ETS2**, który od 2028 r. obciąży kosztami emisji ogrzewanie budynków i paliwa do samochodów osobowych, co najmocniej uderzy w najuboższe gospodarstwa domowe.
Zagrożenie dla przemysłu i rolnictwa:
Kosztowne regulacje mogą prowadzić do osłabienia konkurencyjności polskiej gospodarki i tzw. **„ucieczki emisji” (carbon leakage)**, czyli przenoszenia produkcji poza Europę. Polska branża motoryzacyjna, zatrudniająca ok. 300 tysięcy osób, jest zagrożona przez planowane ograniczenia sprzedaży aut spalinowych.
Bezpieczeństwo państwa:
Uzasadnienie podkreśla, że bezpieczeństwo energetyczne i militarne opiera się na sile gospodarki i realnych zasobach finansowych. Jeśli polityka klimatyczna podważy te fundamenty, osłabi zdolność państwa do wywiązywania się z podstawowych zobowiązań wobec obywateli.
Ograniczona skuteczność globalna:
Unia Europejska odpowiada jedynie za ok. **6-7% światowych emisji**. Prezydent zauważa, że jednostronne zaostrzanie regulacji w Europie, przy jednoczesnym gwałtownym wzroście emisji w Chinach czy Indiach, nie rozwiązuje problemu klimatycznego w skali globu.
Gigantyczne koszty transformacji
Szacuje się, że realizacja celów klimatycznych może kosztować Polskę do 2040 roku nawet **3,5 biliona złotych**. Oznacza to konieczność wydatkowania równowartości niemal 6% PKB rocznie. Dodatkowo tzw. dyrektywa budynkowa może wymusić na właścicielach nieruchomości kosztowne termomodernizacje, których koszt dla jednego domu jednorodzinnego waha się od 150 do 300 tysięcy złotych.
Cel i skutki referendum
Referendum nie jest pytaniem o stosunek do ochrony środowiska, lecz o akceptację kosztów konkretnej polityki. Wynik negatywny („NIE”) ma stanowić dla rządu wiążący mandat do podjęcia aktywnych działań w Brukseli na rzecz zablokowania szkodliwych regulacji, wynegocjowania wyjątków dla Polski oraz wprowadzenia systemów ochrony finansowej dla obywateli i rolnictwa.
Prezydent podkreśla, że Polska, jako jedno z największych państw UE, ma potencjał, by odegrać kluczową rolę w reformie Europejskiego Zielonego Ładu, o ile jej stanowisko będzie zakorzenione w wyraźnej woli obywateli wyrażonej przy urnach.

