Manifestacja ma zgromadzić tysiące ludzi z całego kraju. Do stolicy mają przyjechać nie tylko członkowie Solidarności, ale również przedstawiciele różnych branż przemysłowych, energetycznych, rolnicy oraz osoby obawiające się skutków polityki gospodarczej i klimatycznej prowadzonej przez rząd oraz instytucje unijne. Organizatorzy zapewniają, że transport zostanie odpowiednio przygotowany. Jak podkreśla Marek Bogusz, „autobusów na pewno nie zabraknie”.
Protest ma mieć charakter społeczny i gospodarczy. Solidarność wskazuje, że Polska znajduje się dziś w momencie narastającego chaosu, niepewności ekonomicznej i pogarszających się warunków życia wielu rodzin. Związkowcy alarmują o groźbie zwolnień grupowych, osłabianiu przemysłu oraz uderzaniu w bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Na liście postulatów znalazło się między innymi zatrzymanie zwolnień grupowych, wsparcie strategicznych branż gospodarki, ochrona polskiego rolnictwa przed skutkami umów UE-Mercosur i UE-Ukraina, a także sprzeciw wobec polityki klimatycznej Unii Europejskiej, w tym Zielonego Ładu, Fit for 55 oraz systemów ETS i ETS2.
Do protestu mają dołączyć także rolnicy. Środowiska rolnicze ostrzegają przed pogarszającą się sytuacją gospodarstw oraz napływem taniej produkcji spoza Polski. Według organizatorów manifestacja w Warszawie może być początkiem szerszych działań protestacyjnych.
Solidarność zapowiada, że 20 maja Warszawa stanie się miejscem wyraźnego społecznego sprzeciwu wobec kierunku, w jakim – zdaniem protestujących – zmierza dziś Polska.
