162-latek „żyje” według urzędników
Historia opisana przez Grzegorza Jankowskiego z Polsat News brzmi jak groteska, ale dotyczy realnych decyzji urzędowych i nieruchomości wartej dziesiątki milionów złotych. Według ujawnionych informacji osoba mająca formalnie 162 lata otrzymała zaświadczenie potwierdzające, że żyje. Dokument miał następnie posłużyć do działań związanych z odzyskaniem atrakcyjnej kamienicy w centrum Krakowa.
Sprawa natychmiast wywołała ogromne emocje. Dziennikarz nie krył oburzenia i w ostrych słowach zwrócił się do środowiska prawniczego.
„Jeszcze raz. Drodzy sędziowie. 162 lata? Naprawdę? Człowiek dostaje zaświadczenie, że żyje? I może kamienicę wziąć? Sędziowie! No, słyszycie. Zareagujcie jakoś”
– napisał Grzegorz Jankowski we wpisie opublikowanym w serwisie X.
162-LATEK ODZYSKAŁ W KRAKOWIE KAMIENICĘ
Jeszcze raz. Drodzy sędziowie. 162 lata? Naprawdę? Człowiek dostaje zaświadczenie, że żyje? I może kamienicę wziąć? Sędziowie! No, słyszycie. Zareagujcie jakoś. Zawód zaufania publicznego. Niezawiśli jesteście. Walczycie o praworządność.… pic.twitter.com/6Aqr3sKA2U
— Grzegorz Jankowski (@GrzegorzJanko12) May 23, 2026
Dziennikarz pytał również o odpowiedzialność środowisk prawniczych i adwokackich za podobne sytuacje.
„Zawód zaufania publicznego. Niezawiśli jesteście. Walczycie o praworządność. No, słyszycie takie rzeczy? Gdzie jest wasza reakcja?”
– pytał.
Kamienica w Krakowie i pytania bez odpowiedzi
Najbardziej szokujący jest fakt, że dokumenty dotyczące osoby mającej ponad półtora wieku przeszły przez kolejne instytucje bez skutecznej reakcji państwa. Trudno bowiem mówić tu o drobnej pomyłce urzędniczej. Każdy przeciętny obywatel od razu zauważyłby absurd całej sytuacji.
To właśnie dlatego sprawa jest tak bulwersująca i stała się symbolem kryzysu zaufania do instytucji państwowych. Wielu komentatorów uważa, że w podobnych przypadkach przepisy i pieczątki okazują się ważniejsze od elementarnego rozsądku.
Jankowski przypomniał również wcześniejsze kontrowersje związane ze środowiskiem prawniczym.
„A ten adwokat z Łodzi [od trumny na kółkach]? On sam zrezygnował. Sam wyszedł z palestry. To tam może mu coś ułatwić w przyszłości. Gdzie jesteś palestro?”
– napisał dziennikarz.
Internauci: upadłe państwo już nikogo nie oburza
W mediach społecznościowych zawrzało. Wielu internautów twierdzi, że podobne historie przestały już kogokolwiek dziwić, bo obywatele przyzwyczaili się do bezkarności elit oraz urzędniczego chaosu.
„Odnoszę nieodparte wrażenie, że w naszych sądach nie pracują sędziowie a jakieś niedouczone prawnie miernoty”
– napisał jeden z komentujących.
Inni wskazywali, że problem może mieć znacznie głębszy charakter.
„Afera nielegalnego przejmowania kamienic w Krakowie nie znajdzie rozwiązania, ponieważ ludzie biorący w niej udział zajmują ciągle stanowiska w administracji państwowej”
– ocenił kolejny internauta na portalu MSN.
Pojawiły się także głosy domagające się realnej społecznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości.
„Skoro art. 4 Konstytucji mówi, że władza należy do Narodu, to każda władza – ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza – powinna podlegać jakiejś formie kontroli społecznej”
– napisał internauta przedstawiający się jako Władysław Słowikowski.
Skandal z 162-latkiem symbolem chorego systemu
Sprawa 162-latka pokazuje coś więcej niż tylko jednostkowy absurd. Dla wielu staje się symbolem państwa, w którym formalne procedury bywają ważniejsze niż logika, a odpowiedzialność za rażąco kuriozalne decyzje praktycznie nie istnieje.
Do dziś nie pojawiły się informacje o konsekwencjach wobec osób odpowiedzialnych za wydanie dokumentów lub zatwierdzanie procedur. Tymczasem chodzi o nieruchomość o gigantycznej wartości i sytuację, która kompromituje instytucje państwowe w oczach opinii publicznej.
