Islandczycy powiedzieli „nie” Unii Europejskiej.
W referendum 52,8% głosujących odrzuciło wznowienie negocjacji akcesyjnych. To nie był przypadek ani chwilowy kaprys. To świadoma decyzja narodu, który wie, ile kosztowała go niepodległość.
Najczęściej powtarzanym i najmocniejszym argumentem przeciwników było właśnie to: suwerenność narodowa i demokracja.
Islandczycy nie chcą oddawać kluczowych decyzji Brukseli. Nie chcą, żeby o ich rybołówstwie, zasobach naturalnych i prawie decydowały instytucje, w których ich głos będzie jednym z najmniejszych.
Dla wielu członkostwo oznaczałoby też realne ograniczenie demokracji – przeniesienie władzy z Reykjavíku do odległych sal, gdzie mały naród ma znikomy wpływ.
To nie jest abstrakcja. Islandia pełną niepodległość uzyskała dopiero w 1944 roku. Pamięć o tym, jak długo i jak konsekwentnie budowała swoją samodzielność, jest wciąż żywa. Oddanie części tej samodzielności nie jest dla Islandczyków „naturalnym krokiem naprzód”. Jest ryzykiem, którego nie chcą podejmować.
Dla porównania: Polska dopiero po 1989 roku odzyskała możliwość stanowienia o sobie. Już 15 lat później – w 2004 – wstąpiła do Unii Europejskiej. Islandia, która swoją pełną niepodległość ma od 1944, po ponad 80 latach nadal broni jej w referendum. Różnica w podejściu do suwerenności jest uderzająca.
Oczywiście nie tylko o suwerenność chodziło. Islandczycy bardzo mocno chronią też kontrolę nad swoimi wodami i rybołówstwem. To filar ich gospodarki stanowiący ok. 12 PKB, ale i tożsamości. Na Islandii Wspólna Polityka Rybołówstwa budzi największe obawy), Jest też rolnictwo i ochrona przed napływem tańszej unijnej żywności. Okazuje się, że wcale nie najważniejsza jest cena. Islandia odrzuca też możliwą zależność monetarną.
Bilans kosztów i korzyści był dla większości Islandczyków i tamtejszych elit nie do przyjęcia, a Islandia jako bogaty kraj byłaby płatnikiem netto.
Fundamentem sprzeciwu pozostaje jednak to: nie chcemy oddawać władzy. Nie chcemy, żeby ktoś inny decydował za nas o tym, co jest nasze.
Islandia pokazała, że można być w EOG, w Schengen, w NATO – i jednocześnie powiedzieć „nie” pełnemu członkostwu. Że niepodległość nie jest reliktem, tylko wartością, którą wciąż warto bronić. Uczmy się!
UE na pewno nie złoży broni
Przewaga przeciwników jest na tyle niewielka, że w najbliższym czasie należy spodziewać się ze strony Brukseli działań zarówno propagandowych, jak i gospodarczych, których celem będzie zaszkodzenie ekonomii Islandii i przechylenie szali na korzyść pogrążającej się w utopijnym upadku Unii Europejskiej.





![Adam Ruszczyński: Brak rozsądku wyborców jest napędem dla chciwości polityków [OPINIA] 6 Adam Ruszczyński](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/08/Adam-Ruszczynski-360x180.jpg)






![Jared Kushner, zięć Trumpa. Postać wyjątkowa. Znak sparszywienia elit [FELIETON] 13 Jared Kushner](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/DAZ_3259P_50744286176-350x250.jpg)
![Łatwogang rozbił bank! [FELIETON] 14 Łatwogang rozbił bank! [FELIETON]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/Latwogang-rozbil-bank-120x86.jpg)
![Dolar zjada własny ogon. Jego parytetem jest siła US Army [FELIETON] 15 Dolar zjada własny ogon. Jego parytetem jest siła US Army [FELIETON]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/03/Zrzut-ekranu-2026-03-12-o-09.44.18-e1773305240217-120x69.webp)
![Mecenas gier tych [FELIETON] 16 Mecenas gier tych [FELIETON]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2025/07/40-ZAKAZ-HD-Gier-tych-1-120x86.jpg)