Na posiedzeniu sądu mieli pojawić się kluczowi świadkowie zgłoszeni przez stronę pozwaną – dziennikarze Onetu: Magdalena Rigamonti, Kamil Dziubka oraz Magdalena Gałczyńska. Jak podaje portal DoRzeczy, zamiast jednak złożyć zeznania i obronić stawiane w mediach tezy, żadne z nich nie stawiło się w sądzie, a ich nieobecność nie została w żaden sposób usprawiedliwiona. Co więcej, pełnomocnicy Ringier Axel Springer Polska (RASP) niespodziewanie wycofali wnioski dowodowe o ich przesłuchanie.
Zamiast dziennikarzy redakcji, w procesie miał pojawić się, według relacji portalu niezalezna.pl, świadek o cokolwiek specyficznej reputacji – Olgierd L., pseudonim „Olo”, trójmiejski gangster przebywający w areszcie tymczasowym po zatrzymaniu przez ABW pod koniec 2024 roku, wcześniej już skazany i obciążony kolejnymi zarzutami. To właśnie zza krat zeznawać musiał informator, na którym opierać ma się linia obrony portalu.
Meritum sporu: Publikacja w szczycie kampanii
Trzonem całego sporu jest artykuł Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, który ukazał się na portalach Onetu w maju 2025 roku – w absolutnie kluczowym momencie kampanii przed wyborami prezydenckimi. Dziennikarze zarzucili w nim Nawrockiemu, że w czasach pracy w ochronie sopockiego Grand Hotelu miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla gości.
Uderzenie w wizerunek kandydata w trakcie wyścigu wyborczego miało potężny ciężar gatunkowy. Karol Nawrocki jednoznacznie odrzucił te doniesienia, nazwał publikację „stekiem kłamstw i nienawiści” i wystąpił na drogę sądową, domagając się usunięcia tekstu, wysokiego odszkodowania oraz oficjalnych przeprosin.
Obok pozwu cywilnego skierował przeciwko autorom także prywatny akt oskarżenia w trybie karnym.
Manewry Onetu wokół jawności: Zaprzeczenia dziennikarzy kontra dokumenty sądowe
Kolejnym aktem tego widowiska stała się kwestia jawności rozprawy. Przez długi czas dziennikarze Onetu publicznie przekonywali, że redakcji zależy na pełnej jawności. Kamil Dziubka pisał na platformie X, powołując się na Andrzeja Stankiewicza, że doniesienia o wniosku Onetu o utajnienie procesu to „kłamstwo”.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Oficjalne dokumenty sądowe oraz odpowiedź rzecznik prasowej Sądu Okręgowego w Warszawie sędzi Sylwii Urbańskiej-Tkocz dowiodły, że to pełnomocnik RASP 3 listopada 2025 roku złożył wniosek o odbycie posiedzeń przy drzwiach zamkniętych.
Wniosek ten sąd uwzględnił postanowieniem z 1 kwietnia 2026 roku. Fakt ten musiał ostatecznie przyznać sam szef działu prawnego RASP mec. Jakub Kudła, tłumacząc, że wnoszono o utajnienie ze względu na dobro świadków oraz „dobro wymiaru sprawiedliwości”.
Dopiero po ujawnieniu tych faktów w mediach, Onet spróbował „ratować twarz” i podczas pierwszego dnia procesu złożył wniosek o odtajnienie rozprawy. Sąd wniosek ten jednak odrzucił, uzasadniając to koniecznością zapewnienia spokojnego przebiegu procesu i porządku na sali.
Komentarze i waga jawności w sprawie o stawkę wyborczą
Decyzja o utajnieniu procesu w sprawie publikacji, która bezpośrednio mogła zaważyć na wyniku wyborów prezydenckich w 2025 roku, budzi ogromne kontrowersje.
Opinia publiczna została pozbawiona możliwości bieżącej weryfikacji wiarygodności źródeł i dowodów w sprawie materiału, który kształtował decyzje wyborcze milionów Polaków.
Komentatorzy zwracają uwagę na wyraźny brak spójności i nerwowość w działaniach RASP. Zmiana taktyki procesowej zbiegła się zresztą w czasie z rozstaniem z dotychczasową kancelarią Kochański & Partners w marcu 2026 roku. Rozbieżności między medialnymi deklaracjami dziennikarzy Onetu a fizycznymi pismami składanymi w sądzie przez ich prawników mocno nadwerężyły przekaz redakcji.
Dziennikarska rzetelność czy bezkarne oczernianie?
Wokół sprawy narasta podstawowe pytanie o standardy współczesnego dziennikarstwa. Czy rzetelność dziennikarska pozwala na formułowanie najcięższych oskarżeń na podstawie relacji osób będących w konflikcie z prawem – w tym przestępców zeznających z aresztu tymczasowego? Czy mając pod ręką dowolnie motywowane słowa niewiarygodnych źródeł, dziennikarz ma prawo napisać wszystko i zniszczyć reputację dowolnej osoby?
Współautor tekstu Jacek Harłukowicz publicznie pisał o swoim „rozbawieniu” postawą stronników Nawrockiego i przypominał, że procesy sądowe wygrywa się na sali sądowej. Nasuwa się jednak pytanie: skoro procesy wygrywają prawnicy na sali sądowej, to gdzie wygrywa się prawdę? Prawda wymyka się z sal rozpraw wtedy, gdy opinia publiczna zostaje odcięta od faktów i źródeł.
Warto apelować do dziennikarzy Onetu o zachowanie elementarnych standardów w tej sprawie i podniesienie przyłbicy:
„Panie redaktorze. Jest Pan coraz bardziej żałosny. Nie trzeba tłumaczyć, że procesy wygrywa się na sali sądowej. I nie trzeba tłumaczyć, że to prawnicy je wygrywają – niekiedy prawda. A dziennikarstwo? Fakty, źródła i ich wiarygodność. Tego opinia publiczna się nie dowie. A powinna”.
Panie red. Jest Pan coraz bardziej żałosny. Nie trzeba tłumaczyć, że procesy wygrywa się na sali sądowej. I nie trzeba tłumaczyć, że to prawnicy je wygrywają – niekiedy prawda. A dziennikarstwo? Fakty, źródła i ich wiarygodność. Tego opinia publ. się nie dowie. A powinna
— Marek Poniedziałek (@m_poniedzialek) September 18, 2026
Fałszywa narracja o „odwlekaniu procesu” i istota procedury prawnej
W przekazie Onetu i jego autorów pojawiały się zarzuty, jakoby prawnicy Nawrockiego próbowali opóźnić lub odwlec rozpoczęcie procesu cywilnego. Jest to celowa i fałszywa manipulacja przebiegiem procedury.
W rzeczywistości pełnomocnicy Karola Nawrockiego zawnioskowali o zawieszenie postępowania cywilnego do czasu zakończenia procesu karnego wszczętego z prywatnego aktu oskarżenia w tej samej sprawie.
Różnica między oboma trybami jest fundamentalna dla ochrony dóbr osobistych. Proces cywilny (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego) służy usunięciu skutków naruszenia dóbr osobistych, nakazaniu przeprosin oraz zasądzeniu odszkodowania lub zadośćuczynienia. Proces karny (art. 212 Kodeksu karnego) ma charakter represyjny i zmierza do ustalenia winy i ukarania sprawcy za przestępstwo zniesławienia. W procesie karnym obowiązuje wyższy standard dowodowy („poza uzasadnioną wątpliwością”), a co najważniejsze – prawomocny wyrok skazujący sądu karnego z mocy art. 11 Kodeksu postępowania cywilnego bezwzględnie wiąże sąd cywilny co do popełnienia przestępstwa.
Wniosek o zawieszenie sprawy cywilnej był zatem w pełni uzasadnionym ruchem procesowym mającym na celu uporządkowanie procedury i oparcie rozstrzygnięcia cywilnego na wyroku sądu karnego, a nie odwlekaniem czegokolwiek.
Sąd nad wiarygodnością Onetu
Całokształt zachowania redakcji Onetu i jej reprezentantów procesowych wyłania obraz głębokiego chaosu i wizerunkowej klęski. Niestawiennictwo własnych dziennikarzy w sądzie, budowanie oskarżeń na zeznaniach przestępcy, wprowadzanie opinii publicznej w błąd co do wniosków o utajnienie rozprawy oraz próby medialnego odwracania uwagi od istoty dziennikarskiej rzetelności – wszystko to absolutnie nie przysparza i tak mocno nadwerężonej wiarygodności temu portalowi.
Postaw nam kawę!
Nasza działalność systematycznie się rozwija i pochłania coraz więcej czasu, dlatego Twoje wsparcie, choćby symboliczne, będzie bezcenne. Dziękujemy!










![Odstraszanie - podżeganie - dążenie do pokoju? Kontrowersje wokół słów Sikorskiego [KOMENTARZ] 11 Odstraszanie - podżeganie - dążenie do pokoju? Kontrowersje wokół słów Sikorskiego [KOMENTARZ]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/09/yes2026_victorpinchukfoundation_0105-120x86.jpg)


![🎧 Kuba Wojewódzki zdetonował własny pomnik [KOMENTARZ] 14 Kuba Wojewódzki zdetonował własny pomnik](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/09/Kuba-Wojewodzki-zdetonowal-wlasny-pomnik-KOMENTARZ-350x250.jpg)


![Jared Kushner, zięć Trumpa. Postać wyjątkowa. Znak sparszywienia elit [FELIETON] 17 Jared Kushner](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/DAZ_3259P_50744286176-120x86.jpg)