Były szef niemieckiego wywiadu August Hanning został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa, usiłowania zdrady stanu oraz nielegalnego pozyskiwania tajemnic państwowych na rzecz obcego wywiadu. Wraz z nim zatrzymano byłego szefa jego sztabu w BND. Śledczy podejrzewają, że przez lata z niemieckiej służby wynoszono tajne dokumenty.
2000 dokumentów wyniesionych z BND
Hanning kierował Federalną Służbą Wywiadowczą w latach 1998-2005. Później był sekretarzem stanu w niemieckim MSW. Obecnie osiemdziesięcioletni były urzędnik został zatrzymany w swoim domu w Nordwalde. W Bawarii zatrzymano również Manfreda D., który przez lata pełnił wysokie funkcje w BND, w tym był szefem sztabu kolejnych prezesów agencji.
Według ustaleń śledczych proceder miał trwać od wiosny 2010 roku. Manfred D. miał regularnie wynosić z BND tajne materiały, otrzymując za to pieniądze od Hanninga. Łącznie chodzi o około 2000 dokumentów.
Wśród nich znajdowały się wewnętrzne raporty niemieckiego wywiadu oraz cotygodniowe briefingi przygotowywane dla Urzędu Kanclerskiego. Dokumenty dotyczyły między innymi irańskiego programu nuklearnego i rosyjskich sił zbrojnych.
Wpadli przy okazji innego śledztwa
Sprawa wyszła na jaw przypadkiem. We wrześniu 2025 roku niemieccy śledczy przeszukali dom i biura Hanninga w związku z dochodzeniem dotyczącym hamburskiej bizneswoman Christiny Block, podejrzewanej o zlecenie porwania własnych dzieci z Danii do Niemiec.
Hanning był związany z firmą ochroniarską System 360 i podejrzewano jego udział w próbie „odzyskania” dzieci w 2022 roku. Podczas przeszukania śledczy znaleźli nośnik zawierający ściśle tajne dokumenty BND, do których Hanning nie miał prawa dostępu. Materiały trafiły do prokuratury federalnej. W maju 2026 roku wszczęto formalne śledztwo dotyczące szpiegostwa.
Nie Rosja, ani nie Chiny?
Na razie nie wiadomo, dla którego państwa miały być wykorzystywane przekazywane informacje. Niemiecka prokuratura mówi jedynie o „obcym wywiadzie”.
Według niemieckich mediów, między innymi „Süddeutsche Zeitung”, WDR i NDR, a także portalu Politico, śledczy nie wiążą sprawy bezpośrednio z rosyjskimi ani chińskimi służbami. To jednak nie oznacza, że sprawa jest błaha. Z ustaleń śledczych wynika, że Hanning miał wykorzystywać zdobyte informacje w swojej prywatnej działalności konsultingowej. Miał między innymi przygotować analizę bezpieczeństwa dla oficera obcego wywiadu oraz przez lata utrzymywać intensywne kontakty z przedstawicielem zagranicznej służby.
Problem nie kończy się na Niemczech
Dla Berlina sprawa jest wyjątkowo niewygodna. Niemcy przygotowują obecnie rozszerzenie kompetencji BND, między innymi w zakresie działań przeciwko dywersji i operacji w cyberprzestrzeni. Tymczasem okazuje się, że przez wiele lat osoba znajdująca się blisko kierownictwa niemieckiego wywiadu mogła wynosić z agencji informacje o najwyższym stopniu poufności.
Problem dotyczy także NATO. Jeżeli wśród około tysięcy dokumentów znajdowały się materiały otrzymane od zagranicznych partnerów, sprawa może uderzyć w podstawę współpracy wywiadowczej, czyli wzajemne zaufanie. Sojusznicy mogą zacząć znacznie ostrożniej podchodzić do przekazywania Berlinowi najbardziej wrażliwych informacji.
Dla Polski jest to szczególnie ważne. BND jest jednym z elementów systemu bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Każda luka w niemieckim systemie ochrony informacji oznacza również ryzyko dla danych dotyczących Polski i naszego regionu.
Niemiecki wywiad, rosyjski interes
Jest w tej sprawie jeszcze jeden szczegół. August Hanning w przeszłości publicznie oskarżał Polskę o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Zarzuty te nie zostały poparte dowodami.
Dziś były szef BND sam znalazł się w centrum śledztwa dotyczącego nielegalnego obrotu tajnymi informacjami. Nie oznacza to, że sprawa Hanninga ma związek z Nord Stream. Pokazuje jednak, jak ostrożnie należy traktować publiczne oskarżenia ludzi, którzy przez lata mieli dostęp do najbardziej wrażliwych informacji niemieckiego państwa.
Afera w BND pokazuje jeszcze jeden problem: państwo, które chce być filarem europejskiego bezpieczeństwa, musi najpierw mieć pewność, że potrafi chronić własne tajemnice. Tutaj pewności właśnie zabrakło.
