Poscigi pl – „portal pościgowy”, który na zlecenie polityczne walnie przyczynił się do kolportowania pomówień na temat mój i kolegów, bezprawnie zwolnionych niemal 3 lata temu. Powielano anonimowe źródła – kto byłby na tyle głupi aby pod nazwiskiem kłamać – posądzające nas o wszystko. Może w zasadzie nie było tylko kanibalizmu. Nikt z pościgów, jak nakazuje sztuka – do żadnej z pomawianych osób nie zadzwonił. Zresztą z zielonogórskiej „Gazety Wyborczej”, gdzie powstawały piórem Artura Łukasiewicza równie soczyste materiały szargające nasze nazwiska, też nie, a to trochę inna liga niż pościgi. NIe takie było widocznie zamówienie.
Więcej niezależności ma gazetka parafialna gdzieś w Bieszczadach.
Właściciel i szara eminencja pościgowa, p. Jędzura, b. dziennikarz „Gazety Lubuskiej” świetnie osadził się w lubuskim układzie politycznym. Jak ćwierkają od dawna wróbelki, świetnie osadził się także w służbach mundurowych, skąd miał, lub nadal ma mieć masę alertowych informacji z pierwszej ręki – o wypadkach, awanturach itd. Krążył nawet swego czasu w mieście żart, że „dzwoniąc na policję, to tak jakbyś dzwonił do pościgów”. A potem – pisze się wszystko, co da się w sosie sensacji zmonetyzować. Ostatnie jednak idzie kiepsko, kiepściej.
I właśnie periodyk p. Jędzury publikuje na swoim FB, jeden do jeden, materiał kandydatki na do senatu, bez cienia wzmianki, że to materiał wyborczy, albo sponsorowany. Takie niezależne medium. ChatGPT twierdzi, że „nie ma różnic w treści merytorycznej, interpunkcji ani kolejności zdań.” To może trzeba dopisać, że to materiał wyborczy?
Autor chętnie oznaczyłby na tymże Facebooku pościgi, aby mogli się odnieść, wyjaśnić, wykazać, że to ich redakcyjna praca. Okazuje się jednak, że autor jest i chyba od dawna… zablokowany. Wnioski zostawiam czytelnikom mojego skromenego „Prosty z prawej”.
W związku z pytaniami przypominam swój felieton z 28 stycznia 2024 roku.
Listen to „#02 W pościgu za honorem” on Spreaker.
Uzupełnienie:
Osobiście nie wiem kogo poprę w wyborach do Senatu i nie zamierzam wskazywać nikomu kandydata – jeśli tak ktoś to odebrał, bardzo przepraszam. Trudno, aby za panią Różańską, której walorów nie znam, przemawiała jednak do mnie formacja, która niszczy ludzi i państwo, posługuje się pomówieniem i kłamstwem, podporządkowuje sobie media i udaje demokrację. Formacja, która kosztowała mnie masę zszarganych emocji i zdrowia, które odbudowuję. Każdy ma jednak prawo do swojej oceny i swojego wyboru. Zawsze wyznawałem tę zasadę i przy nie zostanę.
