Pomnik oraz pamięć Danuty Siedzikówny „Inki” czekały na ten moment niezwykle długo. Gotowy monument musiał przeleżeć w magazynie niemal 6 lat, zanim wreszcie udało się go usytuować w krajobrazie miasta. Wymagało to ogromnej cierpliwości, determinacji oraz zaangażowania wielu osób i środowisk patriotycznych.
Przełom nadszedł 4 października 2026 roku, kiedy to w Gorzowie Wielkopolskim odbyły się uroczystości odsłonięcia monumentu poświęconego niespełna 18-letniej sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Monument stanął w reprezentacyjnym miejscu – na skwerze u zbiegu ulic Hawelańskiej i Zabytkowej, w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowych murów miejskich.
Uroczystość, jakiej w Gorzowie dawno nie było
Niedzielne obchody rozpoczęły się Mszą Świętą w gorzowskiej Katedrze, której przewodniczył biskup pomocniczy diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Adrian Put. Po zakończeniu liturgii zgromadzeni uczestnicy przemaszerowali na odnowiony skwer u zbiegu ulic Hawelańskiej i Zabytkowej.
Główna część uroczystości została zorganizowana przez Stowarzyszenie na Rzecz Budowy Pomnika i Ochrony Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gorzowie Wielkopolskim i przebiegała zgodnie z pełnym ceremoniałem wojskowym. Na miejsce wydarzenia wprowadzono kompanię honorową oraz poczty sztandarowe, po czym nastąpiło podniesienie flagi państwowej na maszt i wspólne odśpiewanie hymnu.
Wojskową asystę honorową zapewniła 15. Lubuska Brygada Obrony Terytorialnej im. gen. dyw. Franciszka Kamińskiego ps. „Olsza”. W uroczystości udział wzięli m.in. dowódca brygady płk Leszek Gierewicz, dowódca 151. batalionu piechoty ppłk Paweł Gałczelski oraz st. chor. szt. Krzysztof Kowalczyk.
Prowadzący uroczystość kpt. Tomasz Kozłowski, w imieniu członków zarządu Stowarzyszenia – prezesa Sebastiana Pieńkowskiego oraz wiceprezesa Roberta Jałowego – powitał przybyłych gości. Wśród nich: Beatę Kempę – doradczynię Prezydenta RP Karola Nawrockiego, Krystiana Pacholika – reprezentującego wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, ks. bp. Adriana Puta wraz z proboszczami gorzowskich parafii, posłów na Sejm RP: Marka Asta oraz Włodzimierza Skalika, posła do Parlamentu Europejskiego: Grzegorza Brauna, Elżbietę Rafalską – minister rodziny, pracy i polityki społecznej w latach 2015-2019, gospodarza miejsca, Prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego: Jacka Wójcickiego wraz z zastępcą Małgorzatą Domagałą. Wśród gości uroczystości był także radny sejmiku województwa lubuskiego Roman Janczewski, radni miejscy Gorzowa (Jarosław Porwich, Krzysztof Kielec, Roman Sondej oraz Tomasz Rafalski), przewodniczący NSZZ „Solidarność” Regionu Gorzowskiego Waldemar Rusakiewicz, przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej (m.in. Krzysztof Łopatowski, Bartosz Stolarski, Marcin Kowalski, Tomasz Naruszewicz). Na uroczystość przybył także prezes Związku Sybiraków w Gorzowie Ewa Rawa z mężem Mirosławem Rawą, artysta rzeźbiarz – wykonawca pomnika – dr. Grzegorz Godawa oraz Rafał Zapadka, działacz opozycji niepodległościowej,
Odczytano listy okolicznościowe skierowane do uczestników przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka. Przemówienia wygłosili prezes Stowarzyszenia Sebastian Pieńkowski, Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki oraz europoseł Grzegorz Braun. Krótką modlitwę w intencji miasta i zgromadzonych odprawił bp Adrian Put.
Delegacje złożyły wieńce pod pomnikiem. Na zakończenie odczytano okolicznościowy utwór poetycki poświęcony sanitariuszce, po czym nastąpiło oficjalne odprowadzenie wojskowej asysty honorowej.
Prezydent RP Karol Nawrocki: „Nic więcej nie możemy jej dać – oprócz modlitwy i pamięci”
Danuta „Inka” Siedzikówna nie doświadczyła dorosłości, nie założyła rodziny. Nigdy nie poszła do ołtarza…”
W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego list okolicznościowy odczytała jego doradczyni Beata Kempa. W piśmie skierowanym do organizatorów i mieszkańców Gorzowa Prezydent podkreślił:
„Z radością przyjąłem wiadomość, że w Gorzowie Wielkopolskim upamiętniona zostanie Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, ofiara komunistycznego mordu sądowego. Jestem głęboko wdzięczny inicjatorom upamiętnienia naszej bohaterki […] oraz władzom miasta”.
Prezydent RP nawiązał do tragicznych okoliczności śmierci młodej bohaterki i prób zatarcia o niej pamięci:
„Łączę się z Państwem w hołdzie dla Danuty Siedzikówny – niespełna 18–letniej w chwili śmierci, oskarżonej i skazanej za czyny, których nie popełniła. Ostatnie słowa, jakie usłyszała – „Po zdrajcach narodu polskiego, ognia!” – były wyjątkowo haniebne, oszczercze i fałszywe. Tak nazwano w chwili egzekucji heroiczną polską patriotkę skazaną na śmierć przez komunistyczny sąd. Pochowano ją w miejscu, które przez 68 lat pozostawało nieznane”.
W liście poruszająco ukazano również utracone młode życie sanitariuszki:
„Danuta Siedzikówna nie doświadczyła dorosłości, nie założyła rodziny. Nigdy nie poszła do ołtarza: jak zaśpiewała o niej kilka lat temu Kasia Malejonek na płycie Panny wyklęte – „pod nogami dywan z trocin / mur porosła trawa”. Nigdy nie trzymała ślubnej wiązanki: te posadzone u stóp tutejszego pomnika róże, ostnica i szałwia – to cały bukiet „Inki”. […] Nic więcej nie możemy jej dać – oprócz modlitwy i pamięci. Chwała bohaterce!”.
Krystian Pacholik: „Pamiętajmy, że wyklęci stali po dobrej stronie, komuniści po złej”
Odczytując list wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, Krystian Pacholik dodał również osobisty komentarz. Wyraził radość z powstania kolejnego miejsca pamięci na mapie województwa lubuskiego oraz przypomniał, jak trudna była walka o prawdę historyczną w minionych latach:
„Przypomnę ze swojego doświadczenia […] w Gorzowie organizowałem różnego typu wydarzenia upamiętniające właśnie podziemie niepodległościowe […]. Szczególnie jeszcze 10-15 lat temu to nie było tak łatwo takie wydarzenia organizować, bo przecież były partie polityczne, mocne organizacje, które właśnie mówiły niestety tą propagandą komunistyczną, mówiąc o wyklętych, że byli to bandyci. […] Pamiętajmy, że wszyscy wyklęci stali po dobrej stronie […] a komuniści po złej”.
Jacek Wójcicki o „Ince”: „W okrutnie trudnych czasach walczyła dalej o wolną, niepodległą Polskę”
Gospodarz miasta, Jacek Wójcicki, wyraził dumę z faktu, że Gorzów wzbogacił się o pomnik tak wybitnej postaci:
„To dla nas wielki dzień. Wielki dzień, bo dzisiaj odsłaniamy pomnik, który świadczy o ogromnej determinacji – o determinacji walki młodej kobiety, która w okrutnie trudnych czasach […] walczyła dalej o wolną, niepodległą Polskę”.
Prezydent podziękował prezesowi Stowarzyszenia Sebastianowi Pieńkowskiemu za konsekwencję i wytrwałość w staraniach o powstanie monumentu. Zauważył również walory edukacyjne lokalizacji pomnika:
„Cieszę się, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę w postaci przygotowania tego skweru, a jest to miejsce piękne i godne – samo centrum miasta, serce miasta. […] Tutaj codziennie przemieszczają się tysiące gorzowian i gości […]. Danuta Siedzikówna „Inka” będzie spoglądała, będzie zachęcała młodych ludzi do refleksji, do tego, żeby spojrzeć na autorytety, na życiorysy osób, które za wolną Rzeczpospolitą oddały życie”.
Grzegorz Braun: „Inka daje nam to czego wszyscy potrzebujemy. Punkt odniesienia”
Jeszcze przed rozpoczęciem głównych obchodów poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun podkreślił ogólnopolski wymiar wydarzenia:
„Ta uroczystość ma skalę ogólnopolską […]. Pamięć, w której ma miejce ta świętej pamięci dzielna dziewczyna Inka Siedzikówna, to jest pamięć, która dzisiaj łączy – chwała Bogu – bardzo wielu Polaków. Ci, co ją zabili, zamordowali, myśleli, że ona ląduje na jakimś śmietniku historii, że nikt o tym nie będzie wiedział […], a tu nie tylko nie na śmietniku, ale na piedestale”.
Zapytany o to, czy postać Inki zdoła kiedyś połączyć wszystkich mieszkańców Polski, odparł sceptycznie:
„Nie pogodzi […]. Trzeba się z tym skonfrontować i pogodzić, że nie wszyscy, którzy w Polsce mieszkają, są Polakami, bo nie wszyscy chcą być. Niektórzy wolą być ukropoliniakami, eurokołchoźnikami, eurosowieciarzami, a tu zbierają się Polacy. Piękna rzecz”.
Podczas oficjalnego wystąpienia na skwerze Grzegorz Braun złożył podziękowania organizatorom oraz wskazał na moralne przesłanie postawy bohaterki:
„Pan Prezydent bardzo pięknie i słusznie zauważył, że my już niczego więcej nie możemy oddać świętej pamięci Danucie Siedzikównie, ale chciałbym zauważyć, że ona nie przestaje nam dawać wszystkiego, czego my potrzebujemy. Ona nam bowiem daje punkt odniesienia”.
Zwrócił się do zgromadzonych z pytaniem o współczesną odpowiedzialność i wierność wartościom:
„Ten wyrzut sumienia, który się w tym podpisie tutaj zawiera, który przeszedł do historii: „Zachowałam się, jak trzeba” […]. Zamieniam to zdanie w pytanie: czy my zachowujemy się, jak trzeba, wobec zagrożeń wolności? […] Czy my reagujemy, czy wyrażamy sprzeciw?”.
Grzegorz Braun przestrzegał również przed zasłanianiem się nieletnimi w polityce:
„Na koniec wyrażę tęsknotę za tym, żebyśmy tę politykę tak zmieniali […], żeby nigdy więcej naród i państwo polskie nie wystawiały na pierwszą linię frontu nastoletnich dziewcząt. Żebyśmy nigdy więcej my, politycy, nie zasłaniali się nieletnimi […]. Cześć i chwała bohaterom, ale hańba prowokatorom i hańba tym, którzy tak uprawiają politykę, że potem 17-letnia dziewczyna zostaje na spalonym ze swoim patriotyzmem”.
Swoje przemówienie zakończył słowami: „Tu jest Polska i niech tak zostanie!”.
Komentarze w mediach społecznościowych
Uroczystości odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych, gdzie przedstawiciele różnych organizacji i uczestnicy dzielili się swoimi refleksjami.
Sebastian Pieńkowski (prezes Stowarzyszenia) wpisem z 18 sierpnia zapowiadał start prac po latach oczekiwań:
„Dziś ruszyły prace nad budową Pomnika Inki Danuty Siedzikówny. Prawie 6 lat, kiedy Pomnik czekał w magazynie na możliwość postawienia go w krajobrazie miasta. Trzeba być wytrwałym i cierpliwym”
– pisał prawie trzy miesiące temu Pieńkowski
Beata Kempa we wpisie na Facebooku pisała z dumą:
„Gorzów Wlkp – odsłonięcie Pomnika Danuty Siedzikówny „Inki” […]. Dumna, piękna, odważna i mądra – brutalnie torturowana – nie wydała nikogo – „..zachowała się jak trzeba”. Niezwykle podniosła i patriotyczna uroczystość. […] Spacerując ulicami Gorzowa – możesz spotkać „Inkę” – sanitariuszkę – zakochaną w Ojczyźnie”.
Korona Młodych Lubuskie podkreśliła wychowawczy sens postawienia monumentu:
„Zachowałam się jak trzeba” – te słowa Danuty Siedzikówny „Inki” wybrzmiały dziś w Gorzowie Wielkopolskim szczególnie mocno. […] Dziś „Inka” ma w Gorzowie swoje miejsce. Miejsce, przy którym kolejne pokolenia będą mogły zatrzymać się i zapytać: co znaczy zachować się jak trzeba?”.
Związek Sybiraków w Gorzowie Wielkopolskim wskazał na etyczny wymiar jej męczeństwa:
„Postać „Inki” – zamordowanej przez komunistów niespełna osiemnastoletniej dziewczyny, która do końca zachowała się jak trzeba, jest dla Sybiraków symbolem niezłomności, czystego sumienia i wierności Ojczyźnie. Cieszymy się, że pamięć o Niej na stałe wpisała się w przestrzeń Gorzowa Wielkopolskiego”
NSZZ „Solidarność” Region Gorzów Wielkopolski opublikował relację z obchodów, zaznaczając udział reprezentacji związku na czele z przewodniczącym Waldemarem Rusakiewiczem, który złożył kwiaty pod nowo odsłoniętym pomnikiem.
Danuta Siedzikówna „Inka” – życiorys bohaterki
Danuta Helena Siedzikówna, ps. „Inka”, urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie koło Narewki na Podlasiu. Wychowywała się w rodzinie o głębokich tradycjach patriotycznych. Jej ojciec, leśniczy Wacław Siedzik, został w lutym 1940 roku aresztowany przez Sowietów i wywieziony na Syberię w ramach pierwszej wielkiej deportacji. Po opuszczeniu łagru wstąpił do Armii Gen. Władysława Andersa, jednak zmarł z wycieńczenia w Teheranie w czerwcu 1943 roku. Matka Eugenia, współpracująca z konspiracją akowską, została aresztowana przez białostockie Gestapo w listopadzie 1942 roku, poddana torturom, a następnie rozstrzelana we wrześniu 1943 roku w lesie pod Białymstokiem.

Bardzo młody wiek i walka w podziemiu
Osierocona „Inka”, mając zaledwie 15 lat złożyła przysięgę i wstąpiła wraz z siostrą do Armii Krajowej.
Osierocona Danuta, mając zaledwie 15 lat (w grudniu 1943 roku), złożyła przysięgę i wstąpiła wraz z siostrą do Armii Krajowej, gdzie odbyła szkolenie sanitarne. Po przejściu frontu podjęła pracę jako kancelistka w nadleśnictwie Hajnówka. W czerwcu 1945 roku została aresztowana wraz z innymi pracownikami przez grupę NKWD-UB. Z konwoju uwolnił ją patrol AK Stanisława Wołoncieja „Konusa” (podkomendnych mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”). Pod nazwiskiem Danuta Obuchowicz wstąpiła wówczas jako sanitariuszka do 5. Wileńskiej Brygady AK, służąc w szwadronach por. „Piasta”, por. „Mścisława” oraz ppor. Zdzisława Badochy „Żelaznego”.
Aresztowanie, tortury i godność
W lipcu 1946 roku została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. W wyniku zdrady łączniczki, w lokalu kontaktowym we Wrzeszczu rankiem 20 lipca 1946 roku nastoletnia „Inka” została aresztowana przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Umieszczono ją jako więźnia specjalnego w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej. Mimo brutalnego śledztwa, bicia i poniżania, zachowała niezwykłą twardość ducha i nie wydała nikogo ze swoich towarzyszy broni.

Świadectwem jej wysokiego morale były m.in. zeznania samych milicjantów – jeden z nich przyznał, że w czasie potyczki zbrojnej sanitariuszka „Inka” udzieliła mu pierwszej pomocy medycznej, gdy został ranny.
Komunistyczny mord sądowy
3 sierpnia 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał Danutę Siedzikównę na karę śmierci. Wyrok ten był bezprawnym stalinowskim mordem sądowym, rażąco sprzecznym nawet z ówcześnie obowiązującym kodeksem wojskowym, ponieważ „Inka” w chwili popełnienia zarzucanych czynów nie miała ukończonych 18 lat. Bolesław Bierut odmówił skorzystania z prawa łaski.
Tuż przed egzekucją, w grypsie przemyconym z więzienia, Danuta napisała słowa, które stały się testamentem jej pokolenia:
„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba”.
Męczeńska śmierć i pamięć
Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku – na zaledwie 6 dni przed jej 18. urodzinami. Została zastrzelona razem z Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem”. Według relacji świadka jej ostatnimi słowami były: „Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko”!”.
Miejsce jej pochówku komuniści utajnili na blisko siedem dekad. Szczątki bohaterki odnaleziono dopiero w 2014 roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku podczas prac zespołu IPN pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka.
28 sierpnia 2016 roku odbył się uroczysty pogrzeb państwowy „Inki” i „Zagończyka”. Pośmiertnie Danuta Siedzikówna została odznaczona przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz mianowana na stopień podporucznika Wojska Polskiego.
Odsłonięcie pomnika „Inki” w Gorzowie – wydarzenie o głębokim sensie moralnym i historycznym
Po dekadach milczenia, zacierania prawdy oraz latach oczekiwania na realizację monumentu, młoda sanitariuszka stanęła na piedestale w samym sercu miasta.
Postać niespełna 18-letniej dziewczyny, która w najciemniejszych czasach totalitarnego zniewolenia oddała życie za wolną Ojczyznę, pozostaje uniwersalnym wzorcem czystego sumienia, odwagi i bezinteresownej służby. Przypomina każdemu przechodniowi o bezcennej wartości wolności oraz stawia ponadczasowe pytanie: co dzisiaj znaczy zachować się jak trzeba?
Relację z całej uroczystości zamieścił na swoim kanale społecznościowym Stanisław Justyński „Wiatr z Gorzowa”.
Postaw nam kawę!
Nasza działalność systematycznie się rozwija i pochłania coraz więcej czasu, dlatego Twoje wsparcie, choćby symboliczne, będzie bezcenne. Dziękujemy!








![🎧 Niebieska Karta i dawne wyroki jako pała na rodziców. Kto odpowie za tę nagonkę! [KOMENTARZ] 11 Niebieska Karta i dawne wyroki jako pała na rodziców. Kto odpowie za tę nagonkę! [KOMENTARZ]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/09/odebranie_dzieci_interwencja-120x86.jpg)





![Winobranie trzeba zutylizować [KOMENTARZ] 17 Winobranie trzeba zutylizować](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/09/LRM_EXPORT_22379658578800_20190914_221003889-120x86.jpg)