- Pomyłka w materiałach wyborczych kandydata środowisk prawicowych Tomasza Naruszewicza, w których zamiast zdjęcia wspierającego go brata zmarłego generała Mirosława Różańskiego użyto fotografii tegoż zmarłego w sierpniu generała.
- Sytuacja doprowadziła do otwartego konfliktu ze sztabem wdowy po generale, Zdzisławy Różańskiej, uruchamiając lawinę oskarżeń o „cyniczną manipulację”, „hejt” oraz „bezprawne wykorzystanie pamięci zmarłego”.
- Spór wyciągnął na światło dzienne także głębokie podziały rodzinne i pytania o granice politycznej rywalizacji.
O co poszło i co się stało: Oskarżenia wobec Naruszewicza i jego obrona
Wyborczy spór rozgorzał na około trzy tygodnie przed zaplanowanym na 22 listopada 2026 roku głosowaniem. Bezpośrednim impulsem stały się multimedia przygotowana przez sztab Tomasza Naruszewicza – wiceprzewodniczącego zielonogórskich struktur Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, startującego z własnego komitetu. W materiale promującym Naruszewicza umieszczono zdjęcie zmarłego byłego senatora gen. Mirosława Różańskiego z podpisem wskazującym poparcie udzielone przez jego brata, płk. Różańskiego. Brat generała, ppłk rez. Daniel Różański, wprawdzie faktycznie poparł Naruszewicza, jednak na grafice z powodu uderzającego podobieństwa fizycznego obu braci znalazła się fotografia zmarłego dowódcy.
Sztab Zdzisławy Różańskiej, kandydującej z poparciem koalicji rządzącej (Pakt Senacki), zareagował oburzeniem, zarzucając przeciwnikowi celową manipulację, szarganie dobrego imienia zmarłego oraz wprowadzanie wyborców w błąd.
Tomasz Naruszewicz odpowiedział na zarzuty, tłumacząc całe zdarzenie zwykłym przeoczeniem. Przeprosił wdowę po generale za błąd swojego sztabowca, zaznaczając jednocześnie z pewną dozą przekory, że całe zamieszanie przyniosło mu niespodziewaną darmową promocję w mediach, które wcześniej go pomijały.
Zarzuty sztabu Różańskiej: Oświadczenia i zapowiedź kroków prawnych
Strona Koalicji 15 Października przypuściła zmasowany atak na sztab Naruszewicza, piętnując incydent na konferencjach prasowych i w mediach społecznościowych.
Posłanka KO Elżbieta Anna-Polak w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu napisała:
„To zwykła podłość atakować zmarłego i rozpowszechniać na jego temat nieprawdę. Stanowczo wzywamy do niezwłocznego zaprzestania naruszania dóbr osobistych naszej kandydatki, w szczególności jej czci (dobrego imienia i godności) oraz prywatności”.
Polak zwróciła również uwagę na „falę hejtu” na lokalnych grupach na Facebooku, wskazując, że rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji o życiu rodzinnym kandydatki wyczerpuje znamiona przestępstwa zniesławienia.
Z kolei Robert Kornalewicz, działacz Koalicji 15 Października i adwokat, wydał 3 listopada oficjalne oświadczenie, w którym czytamy:
„Sprzeciwiamy się wykorzystywaniu pamięci śp. generała Mirosława Różańskiego w kampanii wyborczej! Podczas dzisiejszej konferencji prasowej stanowczo wyraziliśmy sprzeciw wobec wykorzystywania wizerunku i pamięci śp. generała Mirosława Różańskiego w kampanii wyborczej naszych kontrkandydatów, w szczególności pana Tomasza Naruszewicza. Nie zgadzamy się na wprowadzanie wyborców w błąd…”.
Kornalewicz położył szczególny akcent na kontekst obyczajowy:
„Szczególnie nieakceptowalne jest to w okresie Wszystkich Świętych i Zaduszek – czasie zadumy, pamięci i szacunku dla tych, którzy odeszli. To dni, które powinny łączyć nas w refleksji, a nie stawać się polem politycznej rywalizacji ani źródłem dodatkowego cierpienia dla rodziny zmarłego”.
Sztab Różańskiej zażądał sprostowania i przeprosin, sygnalizując możliwość skierowania sprawy do sądu w trybie wyborczym.
Tomasz Naruszewicz dla „Prosty z prawej”: „To był po prostu błąd mojego sztabowca”
W wypowiedzi dla portalu „Prosty z prawej” Tomasz Naruszewicz odrzucił zarzuty o celowe prowadzenie brudnej kampanii. Wyraził ubolewanie, że doszło do takiej pomyłki, podkreślając swoją bliską i serdeczną relację z bratem zmarłego generała:
„Znam brata śp. gen. Różańskiego dość dobrze na stopie prywatnej i bardzo sobie cenię szczerość naszej relacji. Daniel Różański pokazywał mi wiele rodzinnych zdjęć i przytaczał wiele wspomnień w ramach naszej znajomości. Gdybym miał grać w sposób niegodny i nieczysty czyjąkolwiek rodziną, z pewnością wyglądałoby to inaczej. A to był po prostu błąd mojego sztabowca”.
Naruszewicz wyraził zdziwienie – jak to określił – „nadymaniem zarzutów” przez swoich politycznych przeciwników, zapewniając, że szanuje postać zarówno gen. Mirosława Różańskiego, jak i jego brata ppłk. rez. Daniela Różańskiego, a co do tego drugiego, ceni sobie szczerość ich relacji.
Program Zdzisławy Różańskiej i wątpliwości co do motywów jej startu
Spór wokół wizerunku generała wywołał także pytania o symetrię działań obu stron. Warto zauważyć, że choć Zdzisława Różańska ostro krytykuje wykorzystywanie pamięci jej męża przez politycznych rywali, jej sztab sam 30 października zamieścił oficjalne oświadczenie wyborcze kandydatki bezpośrednio na prywatnym koncie w serwisie X (dawniej Twitter) należącym do zmarłego generała. Różańska napisała tam m.in., że zdecydowała się na start z obawy przed przejęciem dorobku męża przez „skrajne siły polityczne”, których jej mąż miał nie znosić.
Wystartowałam w tych wyborach, m. in. w obawie, że wizerunek i dorobek mojego ś.p. męża, generała 𝗠𝗶𝗿𝗼𝘀ł𝗮𝘄𝗮 𝗥𝗼́𝘇̇𝗮𝗻́𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼, będzie wykorzystywany do popierania skrajnych, całkowicie mu obcych, sił politycznych. Dziś moje obawy stały się faktem. Nie przejdę obok tego obojętnie.
Mój mąż był otwartym na świat, odpowiedzialnym i dobrym człowiekiem. Przez lata budował Polskę i jej bezpieczeństwo, bronił kraju przed siłami zła i zdrajcami Narodu. Nigdy nie popierał ludzi o skrajnych poglądach, niezwykle krytycznie podchodził do działalności Grzegorza Brauna i jego partii. Zwalczał antysemityzm i myślenie prorosyjskie.
Bezprawne wykorzystanie Jego wizerunku w kampanii wyborczej kandydata popieranego przez partię Brauna jest najgorszym przykładem manipulacji politycznej. To szarganie Jego dobrego imienia, niszczenie autorytetu, na który pracował latami.
𝗡𝗶𝗴𝗱𝘆 𝗻𝗮 𝘁𝗼 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝘇𝘄𝗼𝗹𝗲̨, 𝗱𝗹𝗮𝘁𝗲𝗴𝗼 𝘄 𝗶𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝘂 𝗺𝗼𝗶𝗺 𝗶 𝗰𝗮ł𝗲𝗷 𝗻𝗮𝘀𝘇𝗲𝗷 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗻𝘆 𝘇̇𝗮̨𝗱𝗮𝗺 𝘇𝗮𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘁𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘀𝘇𝗸𝗮𝗹𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗱𝗼𝗯𝗿𝗲𝗴𝗼 𝗶𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗺𝗼𝗷𝗲𝗴𝗼 𝗺𝗲̨𝘇̇𝗮. Musimy bronić bohaterów naszej Ojczyzny.Zdzisława Różańska
— Mirosław Różański – Pro Memoria (@MirekRozanski) October 30, 2026
Dodatkowe wątpliwości co do Zdzisławy Różańskiej w polityce zasiał sam brat generała, ppłk rez. Daniel Różański, który wstąpił do partii Brauna i poparł Naruszewicza. W wywiadzie dla „Wirtualnej Polski” krytycznie ocenił kandydaturę swojej bratowej:
„Uważam, że nie jest przygotowana na wejście do świata polityki… uważam, że bratowa będzie owcą w stadzie wilków. I te wilki ją zjedzą”.
Sama Zdzisława Różańska w rozmowie na antenie Radia Zachód przedstawiła własne motywacje i cele. Wyjaśniła, że decyzja o starcie była trudna, ale przyjęła złożoną jej przez polityków propozycję podjęła ją za namową córek, które przypomniały jej, iż „tata wszystkie sprawy doprowadzał do końca”. Różańska to z zawodu pielęgniarka, projektantka ogrodów i nauczycielka przedmiotów zawodowych, a przez ostatnie lata opiekunka chorego onkologicznie męża.
W rozmowie wskazała na swoje główne punkty programowe, którymi są zdrowie i medycyna: skrócenie kolejek do lekarzy oraz stworzenie zachęt dla młodych medyków do pracy w mniejszych powiatach; edukacja i opieka senioralna; wsparcie weteranów: praca w Komisji Obrony Narodowej na rzecz żołnierzy z wojenną traumą (PTSD) i ich rodzin oraz sprawy ustrojowe i światopoglądowe: poparcie dla prawa kobiet do wyboru w kwestii aborcji oraz sprzeciw wobec dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Dlaczego kandyduje Tomasz Naruszewicz?
Podczas wywiadu w tej samej stacji Tomasz Naruszewicz również wyjaśnił polityczne tło swojego startu. Jak przypomina, początkowo politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadali stworzenie szerokiego paktu prawicy. Do zmiany planów doszło po deklaracjach Jarosława Kaczyńskiego oraz przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, którzy stanowczo wykluczyli porozumienie wyborcze z Konfederacją Korony Polskiej. Odmowa miała zdaniem Naruszewicza zmusić formację Brauna do wystawienia własnego kandydata. Naruszewicz argumentował, że dzięki temu prawicowi wyborcy mają jasną i wyrazistą alternatywę.
Wśród swoich kluczowych postulatów wymienił: ochronę polskiej suwerenności i waluty: stanowczy sprzeciw wobec przyjęcia euro i obrona złotówki; krytykę polityki unijnej: dążenie do polexitu i sprzeciw wobec dyktatu Brukseli; pragmatyzm gospodarczy i uszczelnienie granic: likwidację świadczeń socjalnych (jak 800+) dla obcokrajowców oraz bezwzględne zamknięcie granic przed napływem zdemobilizowanych żołnierzy ze Wschodu dotkniętych traumą wojenną.
Kto, gdzie i kiedy? Wyborcza mapa okręgu nr 20
Wybory uzupełniające do Senatu w okręgu wyborczym nr 20 odbędą się w niedzielę, 22 listopada 2026 roku. Okręg obejmuje miasto Zielona Góra oraz trzy sąsiednie powiaty: zielonogórski, krośnieński i świebodziński.
Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała łącznie czworo kandydatów:
- Janusz Krzysztof Kubicki (KWW Po Pierwsze Lubuskie) – były prezydent Zielonej Góry, wykładowca akademicki.
- Tomasz Jacek Naruszewicz (KWW Tomasza Naruszewicza) – przedsiębiorca z Zielonej Góry, popierany przez Konfederację Korony Polskiej.
- Zdzisława Maria Różańska (KWW Koalicji 15 Października) – nauczycielka i pielęgniarka,
- Joanna Senyszyn (KW Nowa Fala Profesor Senyszyn) – nauczycielka akademicka, była posłanka i europosłanka lewicy.
Wstęp polityki w przestrzeń rodziny i żałoby…
Afera wokół grafiki wyborczej okazuje, jak cienka jest linia dzieląca sztabową pomyłkę od politycznego skandalu. Choć na poziomie technicznym incydent wynikał najwyraźniej ze zwykłego błędu grafika, w warunkach twardej rywalizacji mógł uderzyć w najbardziej wrażliwe, czułe struny – pamięć o zmarłym i uczucia przeżywającej żałobę rodziny.
Cała sprawa prowokuje do bolesnej refleksji nad realiami współczesnej polityki. Start wdowy po zmarłym niedawno generale – zaledwie kilka miesięcy po jego odejściu – w naturalny sposób rodzi pytania, czy czas trudnej, osobistej żałoby nie powinien upływać w spokoju, zadumie i z dala od cynicznego zgiełku kampanii wyborczej. Zamieszanie wokół profili w mediach społecznościowych i wzajemne oskarżenia o wykorzystywanie nazwiska czy wizerunku generują emocje, które z pewnością nie sprzyjają wyciszeniu. Trudno też uznać, że sprzyjają dobru publicznemu.
Najbardziej tragiczny wymiar tej historii dotyczy jednak w ocenie autora samej rodziny Różańskich.
Śp. gen. Mirosław Różański przez całe swoje publiczne i wojskowe życie konsekwentnie dbał o dyskrecję, strzegąc najbliższych przed wścibstwem zewnętrznego świata i kamer. Po jego śmierci w tę troskliwie pielęgnowaną przestrzeń bezceremonialnie wtargnęła polityka. Ujawniła ona ostry rodzinny pęknięty rys – w którym brat zmarłego dowódcy staje w jednym szeregu z ugrupowaniem popierającym kontrkandydata jego żony i podważa jej kompetencje do sprawowania funkcji politycznej.
To smutny dowód na to, że w bezwzględnej walce o senacki mandat nawet najbardziej osobista pamięć o zmarłych potrafi stać się wyłącznie zakładnikiem politycznej kalkulacji. Albo też politycznej namowy.
