Policja potwierdza: sprawca jest Polakiem
Małopolska policja potwierdziła, że zatrzymany mężczyzna jest obywatelem Polski. Nie miał przy sobie dokumentów, dlatego jego tożsamość ustalono w wyniku działań operacyjnych. Funkcjonariusze nie ujawnili oficjalnie jego nazwiska.
Według ustaleń dziennikarzy Interii 24-letni Michał O. urodził się w 2002 roku i pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Nieoficjalnie media podają, że nazywa się Michał O. Nazwisko nie zostało jednak potwierdzone przez policję.
Wbrew pojawiającym się początkowo spekulacjom napastnik nie był zawodowym żołnierzem. Według ustaleń WP pracował jako tokarz. Informacje o jego ewentualnych związkach z Wojskiem Obrony Terytorialnej nie zostały potwierdzone.
AR-15 i pozwolenie na broń. Co znaleziono w samochodzie?
Z informacji przekazanych przez media wynika, że mężczyzna posługiwał się karabinkiem AR-15. Miał na niego pozwolenie do celów sportowych. Według tych samych ustaleń dysponował również pozwoleniem na broń krótką.
W samochodzie, którym przyjechał na Rynek, policjanci znaleźli wiele innych sztuk broni palnej oraz amunicję. Pojazd był zarejestrowany na jego ojca.
Zamachowiec z Krakowa to 25-letno Michał O.
Policja sprawdza, bo w aucie Michała O. może być bomba. https://t.co/KeViDLcdjD
— Marcin Dobski (@szachmad) November 7, 2026
Według nieoficjalnych informacji Interii ojciec 24-latka ma 52 lata i posiadał pozwolenie na broń obejmujące 11 sztuk. Te ustalenia nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez policję ani prokuraturę. Śledczy będą musieli wyjaśnić, do kogo należała broń wykorzystana podczas ataku i w jaki sposób napastnik uzyskał do niej dostęp.
Neonazizm i WOT? Brak dowodów, że Michał O. miał takie związki
Pojawiły się również doniesienia o możliwych zainteresowaniach neonazistowskich zamachowca oraz jego potencjalnych związkach ze środowiskiem wojskowym. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia tych informacji.

Nie wiadomo również, czy mężczyzna miał problemy psychiczne, czy wcześniej przejawiał zachowania wskazujące na skłonność do przemocy ani czy pozostawał pod obserwacją jakichkolwiek służb.
Motyw ataku pozostaje nieznany. Policja i prokuratura badają wszystkie okoliczności tragedii.
Policja dementuje informacje o drugim napastniku
W pierwszych godzinach po strzelaninie pojawiły się sprzeczne komunikaty dotyczące liczby sprawców. Przedstawiciel krakowskiej komendy mówił początkowo o dwóch napastnikach. Później Małopolska Policja oficjalnie zdementowała tę informację.
„Jedyny znany sprawca zdarzenia jest w rękach policji”
– przekazali funkcjonariusze. Zdementowali również doniesienia o śmierci jednego z rannych policjantów.
Zatrzymany został postrzelony podczas policyjnej interwencji na skrzyżowaniu ulic Dietla i Stradomskiej. Przewieziono go do szpitala, gdzie przeszedł operację. Pozostaje pod nadzorem policji.
Najbardziej niepokojący wątek dotyczy dostępu do broni. Jeżeli potwierdzą się doniesienia o pozwoleniach sportowych i liczbie sztuk broni znajdujących się w dyspozycji rodziny, śledztwo będzie musiało odpowiedzieć na pytanie, czy obecne procedury kontroli dostępu do legalnej broni były wystarczające. Nie wolno jednak z góry utożsamiać legalnego posiadania broni z odpowiedzialnością za zbrodnię.
Stan informacji: wieczór 7 listopada 2026 r. Informacje o danych osobowych, zawodzie i sytuacji rodzinnej sprawcy pochodzą z nieoficjalnych ustaleń dziennikarskich. Nie należy traktować ich jako potwierdzonych ustaleń śledztwa.
Postaw nam kawę!
Nasza działalność systematycznie się rozwija i pochłania coraz więcej czasu, dlatego Twoje wsparcie, choćby symboliczne, będzie bezcenne. Dziękujemy!


















