Śmierć Doroty Bejgier pod Olkuszem
28 listopada 2024 roku w Sienicznie koło Olkusza doszło do tragedii. 28-letnia Dorota Bejgier szła poboczem drogi, wracając po swoją córkę do szkoły. W pewnym momencie została potrącona przez samochód marki Kia Rio. Kobieta zmarła następnego dnia w szpitalu w Krakowie. Osierociła kilkuletnią córkę Maję.

Jak relacjonował „Gazecie Wyborczej” sołtys Sieniczna Mariusz Gaszczyk, pani Dorota poruszała się prawidłowo. W miejscu wypadku nie ma chodnika, ale jest wyraźne pobocze, którym mieszkańcy regularnie się przemieszczają.
Bliscy ofiary od początku mówią o niejasnościach wokół sprawy. Zmarły niedawno ojciec Doroty, Józef Bejgier, w rozmowie z „Faktem” podkreślał, że siła uderzenia była ogromna. Według jego relacji ciało kobiety zostało odrzucone na ponad 13 metrów, natomiast samochód zatrzymał się dopiero po około 50 metrach.
Magdalena Z. – prokurator od sprawy Łukasza Litewki z 2018 roku
Za kierownicą auta siedziała Magdalena Z., była szefowa Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Według medialnych ustaleń kobieta miała schylić się po telefon komórkowy, który zsunął się podczas jazdy. Kierująca była trzeźwa i nie przekroczyła prędkości.
Od początku największe kontrowersje wywoływało jednak nie samo zdarzenie, ale sposób prowadzenia postępowania. Bliscy Doroty Bejgier twierdzili, że śledczy utrudniali dostęp do informacji, a nawet zmieniały się wersje dotyczące tego, kto prowadził pojazd. Ojciec ofiary mówił wprost o „zmowie milczenia” i próbie przykrycia sprawy.
Jak mówił Józef Bejgier „Faktowi”:
„Jakby chcieli to wszystko przykryć i zataić! Od śledczych nie mogliśmy się dowiedzieć żadnych szczegółów. Ciągle zmieniane były wersje, kto kierował pojazdem. Raz mówiono nam, że był to mężczyzna, innym razem kobieta”.
Przez wiele miesięcy Magdalena Z. nie mogła zostać nawet przesłuchana jako podejrzana, ponieważ chronił ją immunitet prokuratorski. Wniosek o jego uchylenie trafił do Sądu Najwyższego dopiero w kwietniu 2025 roku. Tymczasem sprawa praktycznie stała w miejscu.
20 maja media poinformowały, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła immunitet byłej prokurator. Sędzia Marek Siwek uznał wniosek za „w stopniu oczywistym zasadny”. Magdalena Z. ma odpowiadać z art. 177 § 2 kodeksu karnego, czyli za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do 8 lat więzienia.
Śmierć, która stała się symbolem nierówności wobec prawa
W sprawie szczególnie porusza społeczny kontrast między sytuacją zwykłego obywatela a osoby należącej do wymiaru sprawiedliwości. Partner zmarłej Doroty, Kamil, mówił „Faktowi”, że postępowanie wyglądało jak celowa gra na zwłokę. W jego ocenie przeciąganie śledztwa mogło prowadzić do zatarcia pamięci świadków i osłabienia sprawy.
„Zachowanie pani prokurator to gra na zwłokę. Przeciąganie, odwlekanie w czasie, żeby świadkowie zapomnieli. Ludzka pamięć zawodzi, za chwilę już nikt nie będzie wiedział o tym wypadku. Pani prokurator nic nie zrobią, włos jej z głowy nie spadnie, szkoda nerwów i życia na to wszystko. Co najwyżej dostanie wyrok w zawiasach. Tyle warte jest życie Doroty”
W czasie trwania postępowania Magdalena Z. pozostawała na zwolnieniu lekarskim z powodu rozstroju psychicznego. W styczniu 2026 roku przeszła w stan spoczynku, uzyskując prawo do wysokiego uposażenia prokuratorskiego. Tymczasem rodzina Doroty mierzyła się z dramatem po stracie córki, partnerki i matki.
Wypadek, który pokazuje wszystko, co jest chore w polskim systemie.
28 listopada 2024r Dorota Bejgier idzie poboczem. Wraca odebrać swoją 7-letnią córkę Maję ze szkoły.
W tym samym momencie nadjeżdża Kia Rio. Za kierownicą Magdalena Z., 58 lat – prokurator, do marca 2024 szefowa… pic.twitter.com/8p2935PYRJ— Antyfarmazon 🇵🇱💪 (@ZaPLMundurem) May 22, 2026
Szczególnie przejmujący pozostaje fakt, że ojciec Doroty Bejgier zmarł jeszcze przed decyzją Sądu Najwyższego. Nie doczekał momentu, w którym prawdopodobna sprawczyni tragedii straciła immunitet.
Kryzys zaufania do państwa i wymiaru sprawiedliwości trwa i takie tragedie, a zwłaszcza sposób ich wyjaśniania, tylko go potęgują. W oczach wielu półtoraroczna procedura związana z uchyleniem immunitetu wygląda nie jak troska o standardy prawne, ale jak system ochrony ludzi należących do uprzywilejowanej kasty. Właśnie dlatego tragedia z Sieniczna wywołuje dziś tak silne emocje daleko poza samą Małopolską
- Gazeta Wyborcza – Sąd Najwyższy uchylił immunitet prokurator Magdalenie Z.
- Fakt – Tragedia pod Olkuszem. Dorota wyszła po córkę i już nie wróciła
- Fakt – Jest wniosek o uchylenie immunitetu prokurator
- Rzeczpospolita – Prokurator z Sosnowca straciła immunitet
- Facebook – wpis profilu „Bielskie kina: Złote Łany, Apollo, Rialto”
- TVP Katowice – Łukasz Litewka miał głosować za mieszkańców
- Facebook – wpis Łukasza Litewki













![🎧 Marek Poniedziałek: naprawdę zostałem ruską onucą [FELIETON] 15 Marek Poniedziałek: naprawdę zostałem ruską onucą [FELIETON]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/marek-poniedzialek-media-sdp-350x250.jpg)
![Jared Kushner, zięć Trumpa. Postać wyjątkowa. Znak sparszywienia elit [FELIETON] 16 Jared Kushner](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/DAZ_3259P_50744286176-120x86.jpg)

