We wtorek, 22 września 2026 roku, monumentalna, zabytkowa kolumnada gmachu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy ul. Wspólnej 30 w Warszawie zamieniła się w luksusowy wybieg dla modelek. Znany duet projektantów Paprocki & Brzozowski zorganizował tam zamknięty pokaz swojej najnowszej kolekcji, ściągając pod dach rządowej instytucji tłum celebrytów, dziennikarzy i gwiazd show-biznesu, na czele z Moniką Olejnik.
Podczas gdy wyższe piętra oraz pokoje z państwowymi dokumentami były podobno pilnowane przez ochronę – choć kto to do końca wie – na dole błyszczały reflektory, a zamiast debat o opłacalności produkcji drobiu odbywał się wieczorny raut.
Wydarzenie błyskawicznie wywołało falę oburzenia i komentarzy. Politycy opozycji spięli ten obrazek krótkim podsumowaniem: ministerstwo zamieniło się w „klub nocny” oraz „prywatny folwark dla celebrytów”, w którym na korytarzach pojawiły się „modelki zamiast rolników, sadowników, ogrodników i pszczelarzy”.
Zderzenie tej glamourowej oprawy z codzienną rzeczywistością polskiej wsi brzmi jak ponury żart.
Polscy rolnicy mierzą się dziś z wyjątkowo trudną sytuacją ekonomiczną. W skupach za kilogram cebuli oferuje się zaledwie 18 groszy, przez co plony zostają na polach, bo ich zbiór po prostu się nie opłaca.
Do tego dochodzą przygniatające koszty paliwa, nawozów i energii, powracająca susza, walka z afrykańskim pomorem świń (ASF), niekontrolowany import oraz obawy przed zapisami umowy UE–Mercosur.
Co na to resort kierowany przez Stefana Krajewskiego z PSL
Ministerstwo w wydanym oświadczeniu stanowczo odpiera zarzuty i przekonuje, że o zabawie za publiczne pieniądze nie ma mowy!
Urzędnicy obwieścili, że był to w całości komercyjny najem powierzchni, na którym Skarb Państwa zarobił dokładnie 5 tysięcy złotych netto. Co więcej, w ramach umowy najemca przygotował strefę z degustacją polskich jabłek, serów i miodów, co resort oficjalnie okrzyknął mianem „nowoczesnego patriotyzmu gospodarczego”.
Trudno o bardziej jaskrawy przykład minięcia się z nastrojami społecznymi. Kwota 5 tys. zł za wynajęcie centralnego gmachu rządowego w dobie kryzysu na wsi wygląda wprost groteskowo. Pokaz mody w ministerstwie pokazał, że gdy rolnicy walczą o przetrwanie swych gospodarstw, w stolicy uznano, że problemy wsi można promocyjnie przykryć jabłkiem i miodem na wybiegu dla celebrytów.
