Hejt w social mediach utrzymywanej za dziesiątki milionów złotych z publicznych pieniędzy rozgłośni. Radio Zachód toleruje, by jego profil FB był miejscem publikowania obraźliwych, wulgarnych i agresywnych komentarzy. Pod wpisami dotyczącymi posłanek PiS, Polski 2050, ale i polityków innych ugrupowań można znaleźć również insynuacje dotyczące popełnienia przestępstw, a nawet groźby. Social media rozgłośni zamiast być ich wizytówką, stały się szambem.
Skala zjawiska pokazuje, że zapowiedzi dotyczące „pilnowania standardów” dyskusji w social mediach, które samo Radio Zachód publikowało w 2024 roku, pozostały na papierze.
W marcu 2024 roku rozgłośnia przypominała użytkownikom zasady obowiązujące na jej profilach. Radio deklarowało wówczas, że chce, aby media społecznościowe były „miejscem bezpiecznym, wolnym od agresji słownej, promującym szacunek dla poglądów każdego z użytkowników”. Administratorzy zapowiadali usuwanie komentarzy wulgarnych, obrażających inne osoby, naruszających ich dobre imię i szkalujących. Radio deklarowało również blokowanie użytkowników, którzy wielokrotnie łamią zasady.
W komunikacie napisano między innymi:
„Najbardziej rażące komentarze uderzające m.in. w dobre imię, szkalujące, wulgarne będą archiwizowane przez Administratora i usuwane z przestrzeni publicznej”.
Była też jednoznaczna deklaracja dotycząca osób pełniących funkcje publiczne. Radio zapewniało, że szanuje prawo do krytyki, ale „zawsze musi się ona odbywać z szacunkiem do komentowanej osoby”. Podobne zasady publikowały należące do tej samej grupy rozgłośnie miejskie – Radio Zielona Góra i Radio Gorzów. Hejt miał odejść do przeszłości.
Dziś trudno pogodzić te deklaracje z tym, co można znaleźć pod niektórymi publikacjami Radia Zachód. Komentarze są często ostre, obraźliwe i wulgarne. Pojawiają się również oskarżenia, których autorzy nie przedstawiają żadnych dowodów, oraz wypowiedzi przekraczające granice zwykłej krytyki. Poniżej próbki komentarzy spod dwóch wpisów internetowych na profilu facebookowym Radia Zachód z ostatnich dni – bez cenzury.
Problem nie polega na tym, że na profilu publicznego nadawcy pojawiają się opinie krytyczne wobec polityków. Krytyka, spór czy nawet konfrontacja jest naturalnym elementem debaty jednak, gdy administratorzy pozwalają na publikowanie treści, które według własnych zasad powinny zostać usunięte, można mieć poważne obawy, czy ktoś w ogóle traktuje swoje zobowiązania wobec odbiorców poważnie.
Skoro rozgłośnia sama ustala reguły korzystania ze swoich profili, dlaczego w tak rażący sposób ich nie przestrzega, czy może przestrzega wybiórczo? Dlaczego toleruje hejt tam, gdzie wydawane są środki publiczne?
Radio Zachód od końca stycznia 2024 roku administruje Michał Iwanowski, długoletni działacz Platformy Obywatelskiej.
Rozgłośnia od grudnia 2023 roku pozostaje formalnie w stanie likwidacji. Tymczasem zamiast zapowiadanej likwidacji obserwujemy sytuację, w której profile publicznego nadawcy stają się miejscem eskalowania politycznej agresji. Agresji, która przenosi się na coraz więcej sfer naszego życia, co obserwujemy w doniesieniach medialnych!
Można oczywiście powiedzieć, że za komentarze odpowiadają ich autorzy. To jednak tylko część prawdy. Administrator profilu ma narzędzia pozwalające reagować na hejt, inne treści naruszające regulamin, zasady współżycia społecznego czy zwyczajnie prawo. Samo Radio Zachód w 2024 roku zapowiadało, że będzie z nich korzystać. Dlatego jeszcze raz warto zapytać: co stało się z tymi standardami?
Jak można jednocześnie deklarować ochronę przed agresją i pozwalać, by pod własnymi publikacjami przez długi czas pozostawały hejterskie komentarze zawierające wulgaryzmy, pomówienia czy groźby? Publiczna rozgłośnia nie potrzebuje do życia zasięgów na Facebooku – potrzebuje standardu.
Czy zaczną traktować hejt poważnie?
Lubuski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zapowiada podjęcie formalnych kroków w sprawie sposobu moderowania profili publicznego nadawcy. Nie chodzi o ochronę polityków przed krytyką. Chodzi o coś znacznie prostszego: o przestrzeganie zasad, które samo Radio Zachód ogłosiło swoim użytkownikom. Zasady te mogą okazać się szczególnie ważne wraz ze wzrostem przedwyborczej temperatury. Zwykli użytkownicy social mediów – których jest przecież zdecydowana większość – szukający informacji i opinii współmieszkańców Lubuskiego mają prawo czuć się w internecie bezpiecznie, a nie jak w darknecie!
Zwracam się w tym miejscu do likwidatora Michała Iwanowskiego, jego zastępców i długoletnich pracowników radia: Kamila Hypkiego i Sławomira Kordyjalika oraz do Karoliny Kamińskiej kierującej redakcją nowych mediów odpowiedzialnej za social media, o podjęcie natychmiastowych działań w celu egzekwowania standardów publicznego nadawcy oraz tych ustanowionych przez samo Radio Zasad w zakresie mediów społecznościowych.
Publiczna rozgłośnia i jej profile mogą – a wręcz powinny – być miejscem ostrej wymiany poglądów. Nie powinny jednak być wieszakiem, na którym bez jakiejkolwiek reakcji wiesza się hejt.
