To ostatni zaplanowany na 2026 rok przegląd wiarygodności kredytowej Polski przez jedną z trzech największych agencji ratingowych. S&P dołączyła tym samym do Fitch, który już wcześniej nadał Polsce negatywną perspektywę, oraz Moody’s, która we wrześniu obniżyła rating naszego kraju z A2 do A3.
Negatywna perspektywa nie oznacza automatycznej obniżki ratingu. Jest jednak ostrzeżeniem, że takie posunięcie może nastąpić, jeśli sytuacja finansów publicznych nie ulegnie poprawie.
Deficyt i dług publiczny coraz większym problemem
Najpoważniejsze zastrzeżenia S&P dotyczą stanu finansów publicznych.
Według prognoz agencji deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie 7,1 proc. PKB w 2026 i 2027 roku. W 2028 roku ma spaść do 6,2 proc., a w 2029 roku nadal wynosić 5,3 proc. PKB. To poziomy dalekie od unijnego kryterium wynoszącego 3 proc. PKB.
S&P zwraca uwagę, że problem ma charakter strukturalny. Na wysokie wydatki państwa składają się między innymi nakłady na obronność, szacowane na 4-5 proc. PKB, rosnące świadczenia społeczne oraz wynagrodzenia w sektorze publicznym.
Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają prognozy zadłużenia. Dług netto sektora instytucji rządowych i samorządowych ma wzrosnąć z około 53 proc. PKB w 2025 roku do ponad 70 proc. w 2029 roku. Oznaczałoby to przyrost przekraczający 20 punktów procentowych w ciągu zaledwie pięciu lat.
Tak szybkie pogorszenie wskaźników fiskalnych S&P zalicza do najpoważniejszych przypadków narastania zadłużenia obserwowanych na świecie.
S&P wskazuje na konflikt rządu z prezydentem
W ocenie agencji problemem są również warunki polityczne. S&P zwraca uwagę na głęboką polaryzację oraz trudności rządu Donalda Tuska w przeprowadzaniu zmian legislacyjnych polegających ograniczaniu wydatków i podniesieniu podatków. Agencja wymienia również napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego i związane z nimi problemy instytucjonalne.
Nie bez znaczenia są nadchodzące wybory parlamentarne w 2027 roku. Zdaniem S&P szanse na przeprowadzenie przed nimi poważnej konsolidacji budżetowej są niewielkie. Polityczna rywalizacja może dodatkowo utrudnić podejmowanie niepopularnych decyzji dotyczących wydatków państwa.
Agencja ostrzega, że jeśli obecna tendencja się utrzyma, Polska może zostać zmuszona do gwałtownego ograniczenia wydatków w latach 2029-2030. Alternatywą może być wcześniejsza reakcja rynków finansowych, które zażądają wyższego oprocentowania za pożyczanie pieniędzy polskiemu państwu. Oba scenariusze mogą uderzyć we wzrost gospodarczy.
Gospodarka rośnie, ale rachunek za dług pozostaje
S&P nie kwestionuje odporności polskiej gospodarki. Prognozuje wzrost PKB o około 3,6 proc. w 2026 roku i średnio około 3 proc. rocznie w latach 2027-2029. Atutami Polski pozostają silny popyt krajowy, eksport, inwestycje oraz środki europejskie.
Problem polega na tym, że dobry wzrost gospodarczy nie wystarcza do rozwiązania problemu nadmiernego deficytu. Rosnące zadłużenie oznacza coraz większe koszty jego obsługi. S&P szacuje, że odsetki od długu pochłoną średnio około 8 proc. dochodów sektora finansów publicznych w latach 2026-2029. To pieniądze, których nie będzie można przeznaczyć na inne cele.
Polska z ratingiem jak Malezja, ale gorzej niż Andora
Polska i Malezja mają obecnie ten sam rating S&P na poziomie A- (długoterminowy w walucie obcej), przy czym Malezja cieszy się stabilną perspektywą, a Polska – negatywną, co odzwierciedla obawy o rosnący dług i deficyt. Andora, która jeszcze niedawno znajdowała się na poziomie A-, właśnie została podniesiona przez S&P do A ze stabilną perspektywą dzięki wzmocnieniu mechanizmów stabilności finansowej (dostęp do płynności EBC) oraz solidnym wynikom fiskalnym. Kraj ten wyraźnie wychodzi z wcześniejszej zapaści i strukturalnych słabości sektora bankowego, odnotowując silny wzrost gospodarczy, nadwyżki budżetowe i niski poziom długu.
Ministerstwo Finansów: gospodarka odporna. Do czasu?
Minister finansów Andrzej Domański „przyjął decyzję agencji do wiadomości”, podkreślając odporność polskiej gospodarki i prognozowany wzrost gospodarczy. Rząd wskazuje również na ograniczenia wynikające z prezydenckich wet jako przeszkodę w realizacji części zamierzeń.
S&P pozostawiła Polsce możliwość odzyskania stabilnej perspektywy. Warunkiem jest jednak trwałe ograniczenie deficytu i stopniowe zmniejszanie zadłużenia bez wywoływania poważnych szkód gospodarczych. W przeciwnym razie kolejna decyzja może dotyczyć już nie perspektywy, lecz samego ratingu.
Polska wchodzi w okres, w którym koszty wieloletniego finansowania wydatków państwa coraz wyraźniej ograniczają możliwości prowadzenia polityki gospodarczej. I nie jest to już wyłącznie ostrzeżenie krajowych ekonomistów. Podobny sygnał wysyłają wszystkie trzy największe agencje ratingowe.
