Polacy pracujący w sektorze prywatnym dopiero 18 sierpnia będą świętować Dzień Wolności Sektora Prywatnego. Według wyliczeń dr. Mateusza Benedyka oznacza to, że przez pierwsze 229 dni roku, czyli przez prawie 2/3 roku przedsiębiorcy i pracownicy sektora prywatnego wypracowują środki potrzebne do sfinansowania funkcjonowania państwa. Dopiero po tej dacie sektor prywatny zaczyna zarabiać na siebie, swoje inwestycje i rozwój. To symboliczna data, ale bardzo wiele mówi o kondycji polskiej gospodarki.
Jeszcze bardziej niepokojące są wyniki najnowszego raportu GEM Poland 2025, który bada przedsiębiorczość w 51 krajach świata.
Polska zajęła ostatnie miejsce pod względem odsetka osób planujących założenie własnej firmy w ciągu najbliższych trzech lat. Takie plany deklaruje zaledwie 3,1% Polaków, podczas gdy średnia europejska wynosi 15%. Jeszcze w 2011 roku było to w Polsce około 23%.
Równie źle wyglądają dane dotyczące rzeczywistej aktywności przedsiębiorczej. Wskaźnik TEA, obejmujący osoby zakładające lub prowadzące młode firmy, wynosi w Polsce zaledwie 2,5%. To ponownie ostatnie miejsce spośród wszystkich 51 badanych państw. Dla porównania średnia europejska przekracza 10%, a w najbardziej przedsiębiorczych krajach świata sięga nawet 34% w Ekwadorze, 27% w Chile i 26% w Arabii Saudyjskiej.
Jest też pewien pozytyw: Polska zajmuje 6. miejsce na świecie pod względem liczby firm działających dłużej niż 3,5 roku. To oznacza, że przedsiębiorcy, którzy już przetrwali pierwsze lata działalności, potrafią budować stabilne firmy. Problem polega na tym, że niemal nikt nowy nie chce do nich dołączyć.
Najbardziej uderzający jest jednak pewien paradoks opisany w raporcie. 74% Polaków uważa, że dostrzega dobre okazje do założenia firmy. 83% twierdzi, że formalnie założenie działalności jest łatwe. 48% wierzy, że posiada odpowiednie kompetencje do prowadzenia biznesu.
Mimo to Polska pozostaje światowym liderem… niechęci do zakładania własnych firm. Gdzie zatem leży problem?
Dalsza część tekstu pod zdjęciem.

Dlaczego Polacy nie chcą być przedsiębiorcami?
Raport wskazuje, że ponad połowę Polaków powstrzymuje strach przed porażką. To jednak nie wyjaśnia wszystkiego. Szczególnie wymowne są bowiem dane dotyczące likwidacji istniejących przedsiębiorstw. Aż 28% przedsiębiorców zamykających działalność wskazuje jako jedną z głównych przyczyn biurokrację, podatki i urzędy. I to ponownie najwyższy wynik spośród wszystkich badanych krajów.
Równie niepokojące są motywacje osób, które mimo wszystko decydują się na własny biznes – niepokojące, bo wynikają nie tyle z wiary we własny sukces, co z poczucia bezradności. Aż 71% Polaków, którzy jednak decydują się założyć firmę, robi to z konieczności, ponieważ nie znajduje odpowiedniej pracy. Tylko 16% chce dzięki przedsiębiorczości zmieniać świat i realizować własne pomysły. To wynik wielokrotnie niższy od europejskiej średniej.
Trudno nie postawić pytania, czy państwo rzeczywiście wspiera przedsiębiorczość, czy raczej swoimi działaniami ją tłumi.
Polacy od lat udowadniają, że są pracowici, zaradni i innowacyjni. Chwalą ich za to politycy i eksperci. Miliony osób prowadzą firmy, eksportują swoje produkty i usługi oraz tworzą miejsca pracy. Problemem nie wydają się być Polacy. Problemem staje się otoczenie, w którym przyszło im działać.
Coraz więcej obowiązków administracyjnych, coraz bardziej skomplikowane przepisy – także te importowane z Brukseli, coraz wyższe koszty prowadzenia działalności i nieustanna niepewność prawa sprawiają, że dla wielu ludzi własna firma przestaje być marzeniem, a staje się ryzykiem, którego nie chcą podejmować.
Gospodarka nie rozwija się dzięki urzędom. Rozwija się dzięki ludziom, którzy mają odwagę inwestować, tworzyć i brać odpowiedzialność za własny sukces.
Jeżeli państwo nadal będzie zwiększało fiskalne i regulacyjne obciążenia, zamiast usuwać bariery, Polska będzie miała coraz mniej nowych przedsiębiorców, coraz mniej konkurencji, coraz mniej innowacji i coraz słabszy wzrost gospodarczy. A w połączeniu z pogłębiającym się kryzysem demograficznym będzie to prowadzić do poważnych problemów gospodarczych w kolejnych dekadach i niewydolności samego państwa.
Silna Polska potrzebuje silnego sektora prywatnego. Nie sektora, który przez dwie trzecie roku pracuje na utrzymanie państwa – i to takiego, którego decyzji nikt nie jest pewien nawet przez najbliższy miesiąc. Przedsiębiorcy nie potrzebują państwa, które nakaże im ważenie przewoźnych skarpet, lecz państwa, które wreszcie zacznie pracować przez 2/3 roku dla swoich przedsiębiorców!















![Jared Kushner, zięć Trumpa. Postać wyjątkowa. Znak sparszywienia elit [FELIETON] 17 Jared Kushner](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2026/04/DAZ_3259P_50744286176-350x250.jpg)


![Zielony Armagedon [PRAWY PROSTY EU] 20 Zielony Armagedon [PRAWY PROSTY EU]](https://prostyzprawej.pl/wp-content/uploads/2024/11/01-PRAWY-PROSTY-HD-120x86.jpg)